Rozliczacze cudzych sumień

Uparcie wyświetlają mi się od paru tygodni na głównej stronie fb nieproszone posty Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka. Żeby nie było wątpliwości jakiego to życia są obrońcy, stowarzyszenie posiada logo – rysunek płodu.

Taaa… To oczywiste. Tak zwani “obrońcy życia” nieodmiennie troszczą się jedynie o życie płodowe. Zresztą “troszczą się” nie jest tu chyba właściwym słowem. Owa “troska” nie dotyczy komfortu życia ciężarnej, nie „troszczą się” o samotne przyszłe matki żyjące w biedzie, nie dbają też o dostępność do dobrej opieki medycznej, ani do badań prenatalnych, które bywają kluczowe w ratowaniu  tegoż życia w łonie matki. 

Wieszak od dawna stanowi symbol #PiekłoKobiet jako jedne z łatwo dostępnych “narzędzi” do wywołania przez zdesperowaną kobietę sztucznego poronienia.
#podziemieaborcyjne
/fot. parrafraza/

22.10 nielegalnie wybrani sędziowie Trybunału nieKonstytucyjnego, nielegalnego pis-tworu, orzekną
w sprawie „planowania rodziny, ochrony płodu ludzkiego
i warunków dopuszczalności przerywania ciąży”
-w przypadku ciężkich wad genetycznych płodu. Trybunał nieKonstytucyjny ma stwierdzić, czy jest to zgodne z art 30 Konstytucji RP. Czyż to nie paradoks? 

Oto jak brzmi Art. 3o Konstytucji RP
Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.

Przepraszam Was, ale zaklnę. Cholera jasna! Czy ten nierząd kiedykolwiek okazał żyjącym osobom niepełnosprawnym “poszanowanie”? Gdzie jest ta “ochrona” i “godność”? W DPS-ach? W Domach Opieki? W hospicjach? I nie mówię tu nawet o warunkach panujących w tych placówkach, bo bywają naprawdę różne, tylko o hipokryzji rządzących, których zupełnie nie interesują chorzy i niepełnosprawni, a obchodzi ich tylko lizanie, przepraszam, butów Kościołowi. Jest tyle do zrobienia, by poprawić byt osobom niepełnosprawnym i ich opiekunom, tyle możliwości, które leżą jedynie w gestii rządzących. Tylko, że to wymaga pracy, generuje koszty i nie daje korzyści.
To Kościół i środowiska tzw. pro-life, rozliczacze cudzych sumień, są motorem tych niehumanitarnych działań, tych zakusów na prawa kobiet.
A klęczący, udający świętszych od samego papieża rząd, robi co może by dla słupków poparcia się im przypodobać. Za jaką cenę?!

W roku 1992 ganiałam zbierając podpisy pod petycją o referendum w sprawie zmiany przepisów aborcyjnych. Rzecz jasna referendum zablokowano, bo (wtedy) jego wynik był oczywisty. Ludzie nie chcieli zmian. Tych, którzy ruszyli obecnie nietknięte od 1993 roku guano w postaci tak zwanego kompromisu aborcyjnego “obchodzi” (?) godność i poszanowanie zarodka, a w …głębokim poważaniu mają godność
i poszanowanie tych, którzy już się urodzili. Godność samej kobiety, której zabiera się  prawo do decydowania o sobie też ich nie interesuje. 

Wiele razy tu, na swoim blogu pisałam o hipokryzji anti-choise. 
Jest tyle już urodzonych, którym potrzebna pomoc.
Tyle matek zmagających się z opieką nad swoimi chorymi, niepełnosprawnymi dziećmi. Łatwiej opowiadać o “cudzie życia” niż faktycznie realnie pomóc, prawda?
Obrońcy “życia poczętego” może odwiedzicie DPS-y, Domy Opieki, hospicja, mieszkania osób niepełnosprawnych i ich opiekunów? Tyle tam cierpienia i walki z losem.. Czasem o każdy krok, uśmiech, czy nawet oddech.
Czemu tam was nie ma? Może pomożecie, dźwigniecie trzydziestoletnią panią Agnieszkę, żeby ją przebrać, bo matce przeciążony latami opieki kręgosłup ogranicza ruch? Pomożecie w zabiegach higienicznych pana Adama? Wymienicie worek stomijny pani Katarzynie? Zostaniecie na noc u mamy pani Elżbiety, żeby po raz pierwszy od lat przemęczona, stara matka mogła się wyspać? 
Dorosłe dzieci i ich opiekunowie potrzebują pomocy. To też jest “życie”. Prawdziwe, czujące. W DpS-ach, Ośrodkach opiekuńczych, hospicjach, mieszkaniach… wegetują życia – ciężko chore, niepełnosprawne, bezsilne. Ale – już urodzone.

Pozbawienie kobiety prawa wyboru, NAKAZ urodzenia chorego dziecka, 
zmuszenie jej by patrzyła na jego śmierć lub wieloletnie cierpienie jest zwykłym okrucieństwem. 

I pamiętajmy, że możliwość przeprowadzenia aborcji nie oznacza, na bór szumiący jej przymusu! WYBÓR jest tu słowem kluczowym, którego fanatycy nie chcą widzieć. To kobieta musi decydować, bo to na jej barkach spocznie opieka.
24 godziny na dobę, przez siedem dni w tygodniu przez całe jej lub jej dziecka życie.

Trybunał nieKonstytucyjny ma “podjąć decyzję” powołując się na konstytucję. Toż to tak absurdalne jak słynne jabłka pana Karczewskiego, jak całość działalności tego nierządu. “Wyda wyrok” taki jakiego będzie oczekiwał Nadprezes. Niespodzianek obawiam się, może nie być.
A ponieważ powodem terminacji ciąży w dziewięćdziesięciu kilku procentach, w każdym razie w naszym kraju, są ciężkie wady genetyczne płodu –  z dniem 22.10 aborcja w Polsce de facto może zostać zakazana.

Czemu nierząd w czasach pandemii zajmuje się zakazem aborcji?
Nie ma respiratorów od handlarza bronią, nie ma miejsc w szpitalach, brakuje lekarzy i personelu medycznego, umierają ludzie, umiera coraz więcej ludzi. Na covid-19 i z powodu braku opieki medycznej. Tymi osobami nierząd się nie zajmie, pozorując jedynie tę swoją “walkę” z pandemią. 

To czarny tydzień dla Polski, choć nasz kraj jest za sprawą rządzących od paru już lat w czarnej…
W poniedziałek zaprzysiężono niejakiego Czarnka na Ministra Edukacji. Tego Czarnka, który głosi, że osoby lgbt “nie są równi ludziom normalnym“, a kobietę sprowadza do roli siły rozrodczej, reproduktorki. Minister EDUKACJI! 
Wczoraj ten pseudoTrybunał miał zdecydować o ważności sprawowania urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich przez Adama Bodnara. W ostatniej chwili, podobno z powodu choroby jednego z sędziów, posiedzenie odwołano. 
W czwartek bezprawny Trybunał zajmie się pozbawieniem kobiet praw o samostanowieniu. 

Jak te wszystkie działania nierządu mają się do artykułu 30 Konstytucji o: zasadach ochrony godności człowieka, do jego wolności i praw?!

… A kobiety nie wyjdą teraz na ulicę. W każdym razie nie en masse. Protest samochodowy, protest internetowy, protest plakatowy – to wszystko co możemy obecnie tak naprawdę zrobić. Wku*w rośnie.

————————————-

Już po nagraniu filmu na vlogu zdarzyła mi się dyskusja z pewną panią. Pani twierdziła, że „nie widzi tu żadnej akcji Kościoła w sprawie zakazu aborcji”. Na mój komentarz, że przecież Kościół prze do całkowitego zakazu aborcji od czasu podpisania konkordatu i że to Kościół w 1993 roku wymógł tzw. “kompromis aborcyjny” i że cały czas dąży do tegoż zakazu mając wielkie poparcie obecnego rządu w każdym aspekcie.. pani nie dała się przekonać, twierdząc że „kompromis został zawarty i nie uważam, żeby Kościół to chciał ruszać”. Nie bawiłam się w dalszą polemikę, tylko przytoczyłam garstkę przykładowych wypowiedzi.

– Abp Gądecki: „Aborcja ze względu na ryzyko choroby dziecka to dyskryminacja”.
– Abp Dzięga: „Zakaz aborcji eugenicznej to minimum działań, które należy podjąć!”
– Rzecznik Episkopatu ks. Paweł Rytel-Andrianik: „Kościół popiera wszelkie inicjatywy zmierzające do ochrony życia”. 
– Ten sam rzecznik: „Biskupi popierają inicjatywy zmierzające do ochrony życia od poczęcia.” 
– Apel Prezydium Episkopatu ws. zatrzymania aborcji eugenicznej:
„Serdecznie prosimy wiernych o modlitwę w intencji ochrony życia dzieci nienarodzonych. Apelujemy do wszystkich parlamentarzystów, aby uszanowali prawo do życia każdego człowieka i przyjęli obywatelski projekt ustawy >>Zatrzymaj aborcję<<”. 
– I na koniec papież Franciszek: „Kościół ma obsesję na punkcie aborcji, małżeństw gejów i antykoncepcji.”

Pani nadal nie widzi problemu. Cóż…

———————————————————————————————————-

Trzymajcie się zdrowo w tym ciężkim czasie.
„Pozdrawiam” nabiera ponownie dawnego znaczenia.
Zatem – pozdrawiam. Serdecznie.

A tutaj wersja vide-bloga, czyli blog. Zapraszam.  🙂
Link do kanału YT  LENIWYM PIÓREM


2 comments on “Rozliczacze cudzych sumień

  1. Ja zapytałabym biskupa, ile chorych i kalekich dzieci wychował, ile śmierci przeżył na porodówce, ilu matkom czy ojcom pomógł tak zwyczajnie, nie przed kamerą…
    Można wiele gorzkich słów napisać, ale do niektórych nic nie dociera.

    1. Nie dociera, niestety. Będzie kolejny post, tylko muszę się zebrać psychicznie. Mimo, że tego się spodziewałam, ten wyrok mną wstrząsnął.
      Teraz poleciałyby chyba tylko inwektywy. :/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *