Witamy was… chlebem i solą?

Czasy mamy smutne i straszne. Dlatego, dla poprawy samopoczucia zacznę od anegdotki. 
Kuriozalny ten żarcik popełniła, rzecz jasna jedynie w hmm trosce o dobre samopoczucie uchodźców z Ukrainy, nasza ukochana tvpinfo. Choć obawiam się, że nie są świadomi, tego iż zażartowali. 
Tak zwani dziennikarze państwowej gadzinówki wywęszyli potworny skandal na skalę międzynarodową i ogłosili to na swoim facebookowym profilu . Słuchajcie, słuchajcie: Radio Zet uruchomiło rozgłośnię dla uchodźców z Ukrainy pod nazwą.. (pełne napięcia werble)… Radio Zet. Tłuszcza internautów jest oburzona! W każdym razie wedle samych “dziennikarzy: spod znaku złamanego długopisu. Bo przecież, jak wyjaśniają powody swego oburzenia, litera Zet jest symbolem rosyjskich zbrodni wojennych! Litera Zet widnieje na rosyjskich czołgach, samochodach i mundurach!

Niewątpliwie tak jest. No tak, to ja się temu oburzeniu wcale a wcale nie dziwię. Oczywiście że to skandal, zatem proponuję dalsze, szeroko zakrojone działania. Na poc_ątek:
Radio _et należy potępić _ całą surowością, skłonić do zmiany nazwy. Ba,  uważam, że ta podejr_ana literka może być rosyjskim s_.piegiem, _atem należy _akońc_yć _ nią współpracę i nie tylko kategoryc_nie wyma_ać ją _ alfabetu ję_yka polskiego,  ale także ws_ystkie na_wiska _awierajace ten podejr_any rosyjski _yg_ak natychmiast _likwidować błyskawic_nym ro_ka_em prokuratora generalnego, pana ………  ……… Oj… 
Oops.. I tak doszliśmy do ściany. Na szczęście _arówno pre_ydent, jak i _remier nazwiska mają s_piegowską literą nieskażone. Gors_a sytuacja jest już _ panem pre..esem ds. Be..piec..eństwa Narodowego. 

Porzućmy jednak na razie cenzurę złowrogiej literki, w każdym razie do czasu podpisania stosownego ukazu przez nowego prokuratora generalnego. Wróćmy do uchodźców.

Od wybuchu wojny w Ukrainie sprawa uchodźstwa na wielką skalę stała się w Polsce rzeczywistością. 

Nie “Polska” jak wciska wszystkim nasz kochany rząd, tylko Polacy – NGO-sy, samorządy, wolontariusze błyskawicznie ruszyli z akcjami pomocowymi na gigantyczną skalę. I to jest wspaniałe. Jednak po pierwszej fali pomocowego entuzjazmu, mąciwody, trolle wszelkiej maści i osoby cierpiące na roszczeniowizm, daizm i pospolity egoizm, które początkowo milczały, ruszyły do ataku..

“Kino? Za DARMO? a POLSKIE dzieci kiedy będą mieć darmowy seans?

-Rower dla dziecka? A POLSKIE dzieci? One też chcą mieć rowery!

DARMOWE kursy języka polskiego? A nie łaska języka się nauczyć, jak się jest gościem w obcym kraju?

/Nawiasem mówiąc ciekawe, jakim językiem operują piszące to osoby na wycieczkach zagranicznych…/

DARMOWY przejazd komunikacją? Aah zgroza.

I tak dalej i tym podobnie.

Posty z prośbami o pomoc w znalezieniu mieszkania, pracy okraszone są licznymi  niewybrednymi komentarzami i warczącymi buźkami emotek.

Piszący to wprawdzie najczęściej sami pracy żadnej nie szukają, ale to wszak skandal, żeby innym w tym pomagać, a im nie. 

Ba, ponieważ ostatnio na fb wiele firm ogłasza nabór Ukraińców do pracy, i to wyobraźcie sobie – po UKRAIŃSKU piszą, jakby POLSKICH liter nie znali – można sobie wyobrazić co dzieje się pod takimi postami.. Powiewające polskie flagi, biało czerwone serduszka i słowa podkreślające dobitnie, że TU JEST POLSKA, to tylko czubeczek biało czerwonej (a jakże) góry lodowej hejtu, pogardy i trollingu. Co ciekawe, komentarze pod postami szpitali o poszukiwaniu ukraińskich pielęgniarek i lekarzy wyglądają podobnie. Bo jak wszyscy powszechnie wiemy, polscy lekarzem polskie pielęgniarki pchają się drzwiami i oknami, system opieki zdrowotnej nie cierpi na braki kadrowe, a z długością terminów  przyjęć do lekarzy specjalistów nie ma żadnego problemu. Prawda? Co ciekawe, te same osoby hejtujące pod takimi postami, wykrzykują pretensje o niedostępności służby zdrowia dla szarego obywatela płacącego przecież składki i … żadnego dysonansu w swoich wypowiedziach nie widzą.

Wiadomo, a w każdym razie wiedzą to wszyscy obrońcy polskości, że ludzie uciekli z Ukrainy nie przed wojną, nie przed nalotami, nie przed śmiercią, tylko po to, żeby za darmo tramwajem pojeździć, do kina pójść.. dla soczku, czy przytulanki, które to notabene piszący takie nienawistne słowa najchętniej wyrwałby pazurami z rąk wolontariusza wręczającego go dziecku, któremu rozsypał się świat.

W Ukrainie matki zapisują kontakty rodzinne na ciałach swoich dzieci na wypadek, gdyby zginęły, a dziecko przeżyło. A wy zazdrościcie darmowych tramwajów? W łyżce wody utopilibyście ludzi, którzy uciekli przed koszmarami Buczy, Irpienia, Hostomla? Chciwość i zazdrość przesłania wam oczy, przyćmiewa umysły.

Egoiści nie widzący nic poza czubkiem własnego nosa podkręcani przez rosyjskie trolle i przeróżne Krużganki Oświaty, które wywrzaskują koronne argumenty, że  WOŁYŃ i że POLSKA TYLKO DLA POLAKÓW.

I wyłazi, wypełza z zapyziałych zakamarków narodowej ksenofobii słówko “przesiedleniec”, próbując wypchnąć z polskiej retoryki “uchodźcę”. “Przesiedleniec” nosi wszak znamiona czegoś groźnego. “Uchodźca ucieka przed wojną, godny jest zatem współczucia, przesiedleniec zasiedla NASZE tereny, zabiera NASZą pracę, NASZE rowerki, zabawki, soczki, NASZE POLSKIE miejsca w sercach innych POLAKÓW… Jest intruzem przed którym należy mieć się na baczności. 

Ciekawa sprawa ta retoryka. Słowo kształtuje wszak świadomość. Jeśli uchodźcę nazwiemy przesiedleńcem lub migrantem, to nie jest już godnym współczucia i pomocy człowiekiem, tylko intruzem. Tak postąpiono z uchodźcami z białoruskiej granicy. Tyle że nie zrobili tego głupcy, trolle internetowi, czy narodowe krużganki, a rząd polski. Z osób zamkniętych w pułapce między granicami uczyniono groźnych nachodźców. Zdesperowani ludzie wypychani są na stronę białoruską. Są wśród nich kobiety i dzieci, są ludzie chorzy, niepełnosprawni Niedawno wypchnięto kobietę w zaawansowanej ciąży, gromadkę maluchów, w tym niemowlę. Pas przygraniczny od zeszłego roku jest strefą zamkniętą, przebywanie tam jest nielegalne także dla Polaków. Bo jeszcze ktoś zauważyłby ludzi potrzebujących pomocy, jeszcze ktoś znalazłby kolejne zwłoki. Im mniej tam wścibskich oczu, tym mniej prawdziwych, nierzadko wstrząsających relacji. Te, które przekazują nieliczni wolontariusze, którym udało się do strefy przedostać, by choć na miejscu pomóc, dostarczyć leki, śpiwory, jedzenie.. nie są wiarygodne dla zamkniętych na straszną rzeczywistość, zindoktrynowanych przez rządowe media ludzi. Zresztą, bez tej wiedzy śpi się lepiej w ciepłych łóżkach, prawda?. Strefa jest zamknięta zatem tematu nie ma. I ludzie – nie uchodźcy, tylko przecież imigranci – mogą sobie spokojnie umierać w przygranicznych lasach.
Bo są w Polsce uchodźcy mimo wszystko “lepsi”, którym się zazdrości i wylewa wiadra pomyj, ale którym przynajmniej system każe pomagać oraz ci “gorsi”, których rządowym przyzwoleniem skazuje się na śmierć 

Ci, którym się udało, osadzeni zostają w ośrodkach zamkniętych. 
Trafiają tylko w tym, co mają na sobie i w czym przez długie tygodnie (a czasem nawet miesiące) błąkali się przy białoruskiej granicy, wielokrotnie wyrzucani przez naszych strażników i torturowani przez białoruskich, w większości chorzy lub ranni.
Brak im wielu podstawowych rzeczy. Ubrań, butów, jedzenia, a opieka medyczna ogranicza się do podawania chorym leków przeciwbólowych.
Przebywający w takich miejscach, ogrodzonych drutem kolczastym, osoby nie mogą sobie tak po prostu wyjść na zakupy po potrzebne im artykuły. Dlatego wiele wolontariuszy, w tym i moja przyjaciółka Mariola, pomaga im wysyłając paczki z niezbędnymi rzeczami. Jak mówi Mariolka, przynajmniej im może pomóc, tym, którym się udało, “udało się”, bo choć warunki w jakich przebywają pozostawiają wiele do życzenia, ale nie wegetują już w strasznych warunkach w lesie..

Mariola wraz ze swoją niepełnosprawną córką Marysią robią paczki. Potrzeby są ogromne, a skromne fundusze już dawno się skończyły. Dlatego założyły zrzutkę “Dla uchodźców z bagiennej granicy”.
Ktoś im musi pomóc – mówi Mariola. Choć to tak niewiele, co mogę zrobić…

Na zdjęciu Marysia. : ) Pomaga swojej mamie, Marioli pakować paczki do wysyłki.

KLIK do zrzutki Mariolki i Marysi
Niech nie zwiedzie Was widniejąca tam kwota. Te pieniądze zostały już rozdysponowane na potrzeby uchodźców, a prośby o pomoc płyną nadal..

A tutaj wersja video-bloga, czyli vlog.  Zapraszam.  : )
Link do kanału YT  LENIWYM PIÓREM
…pozdrawiam zaglądających. 


4 comments on “Witamy was… chlebem i solą?

  1. Jestem za pomaganiem, równo traktuję nasze, jak i ukraińskie czy romskie dzieci.
    Nie bardzo jednak widzę to, że w czasie wiadomości wieczornych za plecami spikerów powiewa ukraińska flaga, a nie ma polskiej lub na urzędach państwowych wiszą flagi sąsiadów obok naszych. póki co nie jesteśmy krajem dwóch narodowości.
    W mediach biegają negatywne opowieści o roszczeniowych Ukraińcach, bo i tacy się zdarzają, jak w każdym miejscu i czasie, ale to nie reguła przecież.
    Piszesz o radiu Zet, mnie rozbawił czy może zdumiał minister Gliwiński, który chce rugować wszystko, co rosyjskie, nawet Puszkina i Tołstoja.
    Zdrowy rozsadek jeszcze nikomu nie zaszkodził…

    1. Zdrowy rozsądek to podstawa. Też nie podoba mi się obecnie tak powszechne używanie flagi obcego zamiast naszej. Dziękuję, że to przypomniałaś. Natomiast biało-czerwone gify, symbole i serduszka w komentarzach, używane jako wyraz kategorycznego sprzeciwu pomaganiu uchodźcom, a nawet hejtu (bo “tu jest Polska, jakby ten niewątpliwy fakt w jakikolwiek sposób był argumentem przeciw udzielaniu pomocy) jest według mnie nie tylko absurdalne, ale w pewien sposób te nasze narodowe barwy znieważa.
      Cenzurowanie wszystkiego, bo rosyjskie? Nie wiedziałam, że Gliński wpadł na taki pomysł. Kuriozalne, ale nie dziwi mnie. W końcu to marionetka PiSu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *