“Pstryknąć trzeba trzeci raz”

Listopad. Najgorszy miesiąc, czarna owca wśród dwunastu braci. Miesiąc ciężkich melancholii, dołków, dołów i początków jesiennych depresji. Nic dziwnego. Już jesień złota minęła bezpowrotnie, a jeszcze nie nastał grudzień może i nie biały obecnie, ale pachnący choinką, błyskający kolorowymi lampkami i nadzieją na lepszy (?) rok. Może i dlatego w sklepach tuż po 1 listopada królować irytująco zaczynają kolędy i uśmiechnięte hohoho Mikołaje. Nie pomaga. 

Listopad.. drzewa stoją gołe i smutne, smogi i mgły snują się wilgotno-ponure, o szyby leopoldowsko deszcz dzwoni jesienny..Smutno jest, ponuro i ciężko łączyć słowa w zdania w te listopadowe ciemne krótkie dni i ponure wieczory. Z trudem przychodzi pisać z leniwopiórowym sarkazmem, rzucać ironią w głupotę i bezmyślność, wykpiwać bezwzględność.

Włączasz media, a tam tsunami hejtu, pogardy, agresji, nienawiści bliźniego, oraz antycovidowej i płaskoziemskiej totalnej degrengolady umysłowej.. 
Od paru lat słyszymy: “Kaczyński podzielił naród”, “PiS wprowadził język nienawiści”, “Kukiz wpuścił do sejmu i na salony narodowców”, “rząd winien nacjonalizacji”, “Kościół – szczuciu”, “bezczynność rządzących sprzyja rozpowszechnianiu foliarskich absurdów”.. Tak, to wszystko rzecz jasna prawda. Ale nikt nie stał się przecież nagle taki, czy inny. W Polakach to musiało tkwić. PiS, Kaczyński, Kościół.. tylko to paskudne oślizgłe i bezmyślne coś wydobyli na powierzchnię.
Pstryk i mrok otoczył nas.

Oczywiście nie wszyscy ludzie tacy są. Jest mnóstwo osób które “nie są” Jednak głupotę i chamstwo zawsze wyraźniej widać, słychać i czuć.

Pozdrawiam Was ze sporą dozą melancholii i odrobiną – a jednak – humoru.
#################################

Tworzy się post o płaskoziemcach. Od dawna się tworzy. Jednak by go dokończyć potrzebuję odrobiny światła. 
…Pstryk? 


8 comments on ““Pstryknąć trzeba trzeci raz”

  1. Za mało jest rozsądnych, myślących, a sprzeciwiających jeszcze mniej. Jedni zostali przekupieni władzą, plusami, obiecankami, a inni nie wychylą się, ponieważ trzymają stołki w rękach, a te są bliższe niż przyszłość ojczyzny. Partie nie zjednoczą się, bo każdy chce coś ugrać tylko dla siebie. Nic dziwnego, że nastrój melancholijny.
    Zasyłam serdeczności

    1. No właśnie.. Staram się pocieszać myślą, że teraz to już coraz bliżej do przesilenia zimowego. 😉 Na razie u mnie za oknem leje, siąpi, pada, co kto woli. Choć dostałam informację, że pod Warszawę śnieg dotarł. 🙂

  2. jak się nie ma nic do powiedzenia to trzeba krzyczeć, żeby ktokolwiek usłyszał. być może na tym polega fenomen rozdartych gorących tępaków.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *