KLUCZOWA SPRAWA

Dziś zostawię tylko taką króciutką, lecz ważną dla mnie notkę.

Pisałam niedawno (TUTAJ)  o sytuacji dorosłych osób niepełnosprawnych oraz o tym, że założyliśmy Stowarzyszenie KLUCZ Stop Społecznym Wykluczeniom.

To stowarzyszenie ma na celu nieść pomoc wykluczonym społecznie. Kobietom, ludziom niepełnosprawnym i ich rodzinom. Organizuje zbiórki na cele charytatywne, wspomaga Ośrodek Wsparcia dla Dorosłych Niepełnosprawnych Intelektualnie w Chorzowie oraz ostatnio Schronisko dla bezdomnych zwierząt w Zabrzu.

Do wspomnianego przeze mnie Ośrodka uczęszcza córka jednej z założycielek Stowarzyszenia KLUCZ, Patrysia.

Pomimo głębokiego upośledzenia chętnie bierze udział w KLUCZowych akcjach, pomaga ile tylko może. Brała z nami udział w Mikołajkowym Kiermaszu na rzecz Ośrodka, manifestowała wraz Mamą na Czarnej Środzie, pomagała w zbiórce dla Schroniska Psitul mnie w Zabrzu… Pomóżmy jej i my.

Patrysia uczęszcza do wspomnianego już Ośrodka Wsparcia dla Dorosłych Niepełnosprawnych. Ten Ośrodek to dla niej najwspanialsza rzecz i najlepszy prezent. Bo tylko tam może spotkać się ze swoimi rówieśnikami, uczestniczyć w terapii zajęciowej, tam czuje się w stu procentach akceptowana.

Zapraszam serdecznie na fanpage naszego KLUCZA, zajrzyjcie do nas, zalajkujcie jeśli Was zainteresuje.

https://www.facebook.com/przeciwkospolecznymwykluczeniom/

Gdyby któreś z Was moi kochani czytelnicy miało chęć pomóc naszemu Stowarzyszeniu –  wklejam link do ZRZUTKI. Tam bardziej szczegółowo opisane są nasze cele i akcje. Liczy się każdy grosik.

https://zrzutka.pl/uyxpsv

Jednocześnie zwracam się z ogromną prośbą do blogerów.

Kochani, jeśli możecie rozpropagujcie u siebie podane przeze mnie linki do fanpage Stowarzyszenia i do zrzutki. /Ewentualnie jest możliwość umieszczenia u siebie zrzutkowego baneru, niestety nie opanowałam jeszcze tej umiejętności. ;)/

Pomożecie nam i Ośrodkowi dla Dorosłych Niepełnosprawnych. Pomożecie Patrysi.

 

 

 

 

 


31 comments on “KLUCZOWA SPRAWA

  1. Nie zalajkuję, bo nie mam dojścia, ale zrobię co mogę, bo idea piękna , a tak niewiele potrzeba, by komuś ulżyć 🙂
    Pozdrowienia dla Patrycji i przyjaciół 🙂

  2. Tak parrafrazo widziałam już na FB i zalajkowałam. To piękne, że są ludzie, którzy chcą bezinteresownie pomagać i troszczyć się o tych, którzy bardzo potrzebują miłości, czułości, akceptacji i bezpieczeństwa. Niestety ciągle jest jeszcze mało ludzi o dobrym sercu, wielu odwraca się od tych osób, gardzi nimi 🙁

    Kibicuję Wam Parrafrazo i pozdrawiam serdecznie 🙂

  3. Parrafrazo, nie zrozum mnie źle, ale nie możemy się godzić na to, żeby nomen omen psie obowiązki gmin przyjmowali na siebie prywatni ludzie. Ci, którzy chętnie pomogą zazwyczaj sami niewiele mają, Chorzów i Zabrze mają swoich prezydentów, PFRON. Tam SĄ pieniądze. Nasze. Budżetowe. Pewnie zwracaliście się i tam o pomoc. Może nawet otrzymaliście jakąś odpowiedź. Opublikuj ją.

    1. Szarabajko tak jak to pisze na podlinkowanej przeze mnie stronie – Ośrodek “jest placówką prowadzoną przez chorzowskie Koło Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną.” Nie orientuję się jak wygląda sprawa z PEFRONem, postaram się jutro dowiedzieć, ale z tego co wiem różne miasta w różnym stopniu dofinansowują dorosłych, niskofunkcyjnych niepełnosprawnych. Również część wydatków tego ośrodka pokrywają rodzice przeważnie sami będący na zasiłku czy rencie. Koszty pokrywane przez miasta i rodziców wystarczają na część wydatków Ośrodka. I tylko dobrej woli władz miasta, wyproszonej przez matki, zawdzięczają te dotacje, bo jak mówi dyrekcja Ośrodka duża część opieki nad niepełnosprawnymi kończy się wraz z ukończeniem przez nich 26 lat.

      Brakuje pieniędzy na rzeczy tak niezbędne przy tego rodzaju głębokiej niepełnosprawności jak środki czystości (na 37 pensjonariuszy często leżących Ośrodek dostaje około 250 zł na ten cel). Brakuje na pensje dla opiekunów, a nawet na rękawiczki jednorazowe dla nich. Tylko dzięki ekwilibrystyce finansowej dyrekcji jakoś jeszcze wiążą z trudem koniec z końcem.
      Dzisiaj do Ośrodka zaprosiliśmy posłankę Nowoczesnej, panią Monikę Rosę. Obiecała przedstawić tę sprawę w komisjach sejmowych, by system prawny nie wykluczał dorosłych niepełnosprawnych ze społeczeństwa ale to daleka i przyszłość.
      Masz rację, że to gminy powinny finansować takie Ośrodki i finansują, ale w stopniu niewystarczającym. Tak jest i na przykład ze schroniskami dla bezdomnych zwierząt (na wsparcie jednego z nich organizowaliśmy ostatnio zbiórkę), gmina daje jakieś tam pieniądze, ale jest tego wciąż za mało.

      Jesteśmy nowo powstałym stowarzyszeniem pracujemy w wolontariacie poświęcając swój czas, energię, pracę (wykonujemy własnoręcznie przedmioty na kiermasze) i często gęsto własne środki. Organizujemy zbiórki i kiermasze. Ostatnio koców i karmy dla Schroniska, środków czystości dla Ośrodka. Nie chcemy nikogo naciągać na pieniądze, prosimy tylko o pomoc choćby w postaci zalajkowania naszej strony czy wklejenia linku do niej lub do zrzutki na Waszych blogach, po to by o naszym KLUCZU dowiedziało się jak najwięcej osób. Jak napisałam jesteśmy nowi i jeszcze nieznani.
      Pozdrawiam 🙂

  4. To miłe i sympatyczne, że nie jesteśmy obojętni wobec potrzebujących. Pewnie przyjrzę się bliżej tej działalności i coś spróbuję wykombinować. Chciałbym jednak poprzeć w jakimś sensie Szarabajkę, bo myślę, że wszyscy jesteśmy za pomocą, ale może nie wszyscy wiemy, że z tej formy korzystają ci co nie powinni.
    Kilkanaście lat temu zaangażowałem się w sprawę wyciągania ludzi starszych z t.zw. “analfabetyzmu cyfrowego” (coś podobnego do akcji “Latarników”). Początki były trudne, ale jak się rozkręciło w jednej z bibliotek to pojawiły się propozycje “prania pieniędzy” … m.in. za skąpe dotacje mieliśmy dawać potwierdzenia otrzymania wielokrotnie większych darów. Nie wiem jak to dalej się potoczyło, bo ja się wycofałem. Dopiero po latach zauważyłem, że jeden z największych donatorów wyjechał z Polski z olbrzymim majątkiem …
    Myślę, że dobrze by było przećwiczyć propozycję Szarabajki i ew. przerwać czerpanie lewych dochodów.
    Życzę powodzenia dla szczytnej akcji: “… przeciwko społecznym wykluczeniom …”

    1. Zakładanie, że wszyscy są uczciwi byłoby, rzecz jasna, naiwnością. Zakładanie, że wszyscy to naciągacze natomiast – niesprawiedliwe. Rozumiem Twoją nieufność skoro sam z przekrętami się zetknąłeś. Ale co zatem?
      Nie pomagajmy nikomu? Choć sprawdzać oczywiście trzeba.
      Gmina powinna się zajmować, oczywiście ale prawda jest taka, że zawsze są pieniądze potrzebne gdzie indziej.
      I chciałam sprostować – zbiórka jest na nasze Stowarzyszenie KLUCZ, które założyliśmy, by pomagać wykluczonym. (obecne cele to ośrodek i schronisko). Wszystko opisane jest w linku zrzutki. Choć jak najbardziej można też pomóc im bezpośrednio. Po to są również podlinkowane.
      Jako wolontariusze wykładamy własne pieniądze, własną pracę i czas.
      Rozumiem Twoją i Szarabajki nieufność, ale …jakoś tak przykro się zrobiło pod moim postem. To tylko takie moje osobiste odczucia.
      Pozdrawiam.

      1. Nie mam nic przeciwko podjętej i prowadzonej akcji “Klucz”. Życzę jej powodzenia i prawdpodobnie opublikuję coś w dostępnych mi miejscach. Chciałem tylko zwrócić uwagę na pewne nieprawidłowości, które – tak jak piszesz – pojawiają się wszędzie.
        Pozdrawiam.

    2. Z tego co zrozumiałem, pisząc o oszustach z którymi się zetknąłeś przytaczasz… plotki? Wiele “podobnych” plotek krąży wokół WOŚP na przykład. Co do instytucji które “powinny” się tym zająć można by powiedzieć, że policja powinna się zająć przestępstwem które opisałeś, a jak piszesz nie zrobiła tego… Jest wiele instytucji które “powinny”, a tego niestety nie robią. 😉

  5. Dzień dobry. Nazywam się Ola Chromik i jestem mamą Patryski.
    Pati do Ośrodka Wsparcia uczęszcza od listopada zeszłego roku. Wcześniej, przez ok. dwadzieścia lat, była ze mną w domu, ponieważ cierpimy na chroniczny brak placówek do których mogą uczęszczać osoby upośledzone niskofunkcjonujace. Powodem jest brak kasy, ustaw regulujących dofinansowanie owych placówek,co powoduje, że samorządy lokalne dofinansowują Ośrodki wg. własnego uznania. Kierownictwo dwoi się i troi w poszukiwaniu środków, a my widząc ogrom potrzeb staramy się pomóc zbiórkami publicznymi, kiermaszami i własną pracą. Środki z PEFRON sa przeznaczane na konkretne projekty np. budowa podjazdu dla wozkow, ale ze względu na brak regulacji prawnych środki finansowe wielkim kołem omijają osoby upośledzone niskofunkcjonujące. Np. WTZ (Warsztaty Terapii Zajęciowej) dla osob wysokofunkcjonujacych miesięcznie otrzymują na pomoce dydaktyczne 6000zl, nasz Osrodek 300zl – roznica powalajaca prawda?
    Oprócz tego my – matki jako jedyne w całym niepełnosprawnym srodowisku musimy pokrywac koszty pobytu naszych Doroslych Dzieci – koszt 1500zl. miesiecznie. Tu znow zalezy od samorzodow poszczególnych miast,czy zechcą nam pomoc w dofinansowaniu i w jakiej kwocie.Zwykle konczy się to tak,ze rodzicow nie stać na oplacenie placówki, gdyz samorządy tlumaczą się brakiem pieniędzy w budżecie miasta. Efektem jest to,ze tych placowek brak, gdyz nie są w stanie się utrzymać, a nasze Droslaki wegeteją w czterech scianach marnych mieszkań. Stare Matki Starych Dzieci są wymęczone, udręczone, schorowane i wykończone psychicznie, pozostawione same sobie, bo bardzo często idą przez życie w pojedynkę, gdyż ojcowie nie są w stanie sprostać takiej wegetacji.
    Wracając do PEFRON, mogę powiedzieć tyle – przez 31 lat życia mojej Corki nie otrzymałam żadnej pomocy. Odmowiono nam przystosowania łazienki,komputera, turnusu rehabilitacyjnego itd. Powód – Pati chodzi. Wsparcie otrzymują osoby niesprawne ruchowo, niepelnosprawne w normie intelektalnej itd., tu znow pominięte zostały osoby głęboko upośledzone.
    W związku z powyższym powstaje Stowarzyszenie. Dzialamy już od jakiegoś czasu i mamy pierwsze sukcesy,ale by dzialac skuteczniej postanowilismy się zrzeszyć. Najbardziej istotna i radosna dla mnie sprawa jest to,ze w KLUCZ-u są ludzie absolutnie z poza niepełnosprawnego środowiska, ktorzy pomagają bezinteresownie i oddają nam cale swoje swoje serca.

    1. Dziękuję Olu za tę wypowiedź.
      Mam nadzieję, że rozjaśniła pojawiajace się w komentarzach wątpliwości.

    2. Bez zrzeszenia się. Bez stworzenia ruchu, który zmieni prawo, dobrym ludziom będzie bardzo trudno .Jedna fundacja, dziesięć nawet, niczego całościowo nie zmieni. Pomoże kilku ale wielu zostanie na boku. Jak dotąd.

  6. Chciałam się jeszcze odnieść do komentarza, którego nie zatwierdziłam, ponieważ jest w swoim wyrazie wstrząsająco podły.

    Kolszardzie – można mieć inne zdanie, bo każdy ma do tego prawo. Szanuję to i w miarę możliwości odpowiadam merytorycznie. Odpowiadałam też i pani na poprzednie komentarze.
    Ale tu… brak mi słów. Zapewniam, że Ola kocha swoją córkę najbardziej na świecie, oddałaby za nią własne życie. Gdyby pani przeczytała uważnie i z chęcią zrozumienia mój post “Dzieci gorszego Boga” zamiast dostrzegać w nim tak naprawdę nieistotne rzeczy jak nazwanie przeze mnie rządzących pseudonimami, być może ten dzisiejszy pani komentarz byłby inny, lub pominęłaby pani milczeniem ten post. Może..
    Tu chodzi o uświadomienie przyszłych matek z czym mogą mieć do czynienia. Któż nie wie tego lepiej niż matka najbardziej nawet przez siebie kochanego niepełnosprawnego dziecka.

    Pani komentarz świadczył, cóż, o calkowitej nieznajomości tematu. Ale nie nieznajomość, lecz forma była …niedopuszczalna. Wstrząsnęła mną nie ignorancja, z którą często miewam do czynienia, ale dobór wyrażeń. Wyjątkowo podły.

    1. Podła jestem ja cała. Najprawdopodobniej. Nawet jeśli wiem ,że czyni to mnie wrogiem, nie mam potrzeby dopasowywania się. Mój bilans pozwala mi spokojnie patrzeć w lustro, mimo odmiennego zdania wielu.
      Przeczytałam tekst powyżej, Pani Oli.
      Zamiast marszy za prawem do mordowania może coś dobrego zrobić. Marsze w celu sensowniejszego rozłożenia środków na opiekę dla potrzebujących. Jeden drobiazg. Nowa pani minister, Zalewska, tak zmieniła ustawę, że placówki niepubliczne nie mogą wystawiać opinii dzieciom o wczesnym wspomaganiu. Budowane przez lata placówki ze świetnymi specjalistami. Konkurencyjne dla państwowych ośrodków oberwały bardzo a szczególnie tam gdzie samorządy maja w dupie dobro dzieci a chcą zarobić na ośrodkach pomocy i je utrzymać. Drobiazg, uzna Pani że bredzę bo co kurwa może wiedzieć a jednak. Pani Ola wspomniała o debilnym podziale pieniędzy.Ośrodek państwowy -krocie-matka-opiekun ochłapy.
      Gdyby tak z milion ludzi wyszło by to poprawić. Nie pieprzyć o misjach ale uczciwie podzielić kasę i możliwości. Nieskładnie napisałam ale…myslę ,że tego komentarza też lepiej niech Pani nie publikuje bo ktoś może okazać się mieć inny pogląd na mój pogląd i będzie problem.

      1. Kloszardzie – nikt od pani nie oczekuje dopasowywania się. Jedynie zwykłej kultury, której w tej pani poprzedniej, nieopublikowanej wypowiedzi zabrakło.
        “Zamiast marszy z prawem do mordowania…” – tak sobie myślę, że nie wie pani zupełnie nic o takich marszach, o celach, które kobiety chcą osiągnąć. Prawo do antykoncepcji, równe płace, nie dla przemocy domowej… można by wymieniać, ale po co, skoro pani i tak wie swoje. I tak – prawo do aborcji. Bo lepsza aborcja niż niechciane dziecko na śmietniku.
        Marsze w celu sensowniejszego rozłożenia środków – tak, jak najbardziej tak – zgadzam się z panią. Były już protesty, okupowanie sejmu przez matki dzieci niepełnosprawnych. Coś wywalczono, ale pominięto w tym dorosłych upośledzonych. Niestety trudno jest zainteresować ludzi, którzy takich problemów nie mają. Matki dorosłych niepełnosprawnych nie mają sił sterane życiem. Skąd wziąć ten milion ludzi?
        Ten komentarz opublikuję, bo nie chodzi o to co się pisze, tylko w jaki sposób. Jeśli pani tego nie rozumie, trudno.

        1. Przyzwyczaiłam się, chociaż to głupie z mojej strony, do zachowań cenzorskich jakie Pani prezentuje. Bierze Pani na siebie, mój grzech, jeśli to co piszę w istocie grzechem jest. Skąd wziąć ten milion ludzi ?…Nawet ja bym poszła na taki marsz gdyby był dla dobrego . Postawić trzeba jednak sztandar, który stoi na jakimś fundamencie. Fundamentem tutaj winien być pomysł, przegadany, przemyślany, zaakceptowany. Jest łatwiej bo można go skonsultować bez spotykania się. Trzeba jednak znaleźć do takiego pomysłu kogoś takiego jak Pan Liroy , kto zacznie i skończy. Załatwi. Wynajmie prawników , którzy stworzą ustawę czy co tam potrzebne bo rzecz nie w tym by dać jednym ale by w końcu rozwiązać sprawę całościowo. Moim zdaniem , zrobić z opieki nad niepełnosprawnymi interes a nie gadać o jakiś misjach bo misją najeść się niepodobna. Ważnym też by w tej ustawie były jakieś zasady. Moralne. Niezbywalne prawo do życia . Prawo do opieki. Równouprawnienie. Tak, równouprawnienie bo czasem zdarza się ,że pełnosprawni są dyskryminowani przez niepełnosprawnych . Zabawne ?…

          1. Droga pani, zachowania cenzorskie wynikają tylko i wyłącznie z charakteru pani komentarzy. I rozpoczęły się, proszę zauważyć, od wiadomego pani komentarza, którego nie zatwierdziłam, bo dotykał bezposrednio mojej Przyjaciółki.
            Tak się zastanawiam, skoro tyle pani przykrości sprawia i tyle wywołuje złych emocji prawie każdy mój wpis, to po co pani do mnie zagląda? Nie rozumiem. Ale zapraszam, duże mam pokłady autoironii i poczucie humoru funkcjonuje jak należy. Cierpliwość i pogoda ducha także w formie. Skoro chce pani sobie psuć nerwy zagladając do mnie, to proszę.
            Ad rem – pan Liroy nie jest moim idolem, zatem niezbyt dobry to dla mnie przykład. “Niezbywalne prawo do życia”? Którego życia? Bo nie za każdą, proszę pani cenę.
            Nie wiem.kiedy niepełnosprawni dyskryminują pelnosprawnych, ale cóż pani prawo pisać ..cokolwiek. Nie zabawne, kuriozalne.
            Pani tak bardzo wie jak i co zrobić, może zajmie się pani w takim razie zmianami, ktore są potrzebne? Zapraszam jak najbardziej do współpracy.

            1. Przytoczyłam pana Liroya jako wzór skuteczności. Zaczął temat leczniczej marihuany. Poprowadził, doprowadził do końca. Wchodzę do jakichś miejsc w necie bo lubię chodzić po śmietnikach. Czasem ludzie wyrzucają fajne rzeczy a czasem mniej. To że pani czegoś nie rozumie, nie wie , nie widzi nie znaczy ,że tego nie ma. To że ktoś nie jest z mojej bajki nie znaczy ,że odbieram mu jego zasługi. Życie…życie jest jedno. Nikt nie ma prawa go nikomu odbierać. Tutaj miejsca na polemikę nie widzę.
              Pani cenzurowanie nie wynika z charakteru moich komentarzy. To ja biorę za nie pełną odpowiedzialność. Prawną, karną itp. Pani cenzurowanie wynika z czegoś zupełnie innego ale o tym może z jakimś psychologiem Pani porozmawia…ja nie czuje się kompetentną.

              1. Rozbawiła mnie pani tą propozycją pójścia do psychologa 😀 o śmietnikowych metaforach nie wspominając. Pani nie widzi niczego złego w swoich wypowiedziach, gratuluję. Bardzo panią ta cenzura ubodła widzę. Powodów rozważać.nie zamierzam. I kończę z panią rozmowę, Kloszardzie.
                Miłego dnia.

  7. Jest to niewątpliwie ogromną niszą w systemie opieki. Jak widać w opisanych przykładach doroślaki nie są ujęte w pięknych hasłach “ochrony życia”. Szkoda. Dobrze, że prosisz o wsparcie – trudno pozostać obojętnym.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *