<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>tradycja &#8211; Leniwym piórem</title>
	<atom:link href="https://leniwym-piorem.kao.pl/tag/tradycja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://leniwym-piorem.kao.pl</link>
	<description>blog parrafrazy</description>
	<lastBuildDate>Tue, 05 Apr 2016 21:19:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>D. U. P. A.</title>
		<link>https://leniwym-piorem.kao.pl/2016/04/05/d-u-p-a/</link>
					<comments>https://leniwym-piorem.kao.pl/2016/04/05/d-u-p-a/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[parrafraza]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 Apr 2016 21:19:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[dupa]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[ksiądz]]></category>
		<category><![CDATA[mazurek]]></category>
		<category><![CDATA[pradziadek]]></category>
		<category><![CDATA[tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[Wielkanoc]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://leniwym-piorem.blog.pl/?p=90</guid>

					<description><![CDATA[Po świętach wspomnienia tylko pozostały, wiosna coraz raźniej przetacza się przez pola, łąki i przydomowe ogródki, w polityce, jak to w polityce wrze i kipi, jak nie ten, to inny temat. W związku z przebrzmiałą już Wielkanocą, jak i równie przebrzmiałym tematem obraźliwego ponoć napisu *) na pewnych drzwiach szkolnej toalety przypomniała mi się historyjka. [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: medium">Po świętach wspomnienia tylko pozostały, wiosna coraz raźniej przetacza się przez pola, łąki i przydomowe ogródki, w polityce, jak to w polityce wrze i kipi, jak nie ten, to inny temat. W związku z przebrzmiałą już Wielkanocą, jak i równie przebrzmiałym tematem obraźliwego ponoć napisu *) na pewnych drzwiach szkolnej toalety przypomniała mi się historyjka. Historyjka z epoki „rajerów, mantylek, bioskopów i schadzek w pasażu”, jak pięknie ująłby to Ludwik Jerzy Kern.</span></p>
<p style="text-align: center"><a href="https://leniwym-piorem.kao.pl/wp-content/uploads/2016/04/mazurek.jpg"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-91" alt="mazurek" src="https://leniwym-piorem.kao.pl/wp-content/uploads/2016/04/mazurek-300x175.jpg" width="300" height="175" /></a></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: medium">Był na Żmudzi ród szlachecki… nie, to brzmi zbyt sienkiewiczowsko, zatem raz jeszcze rozpocznę: Działo się to dawno, bardzo dawno, w czasach, gdy do szlacheckich dworków ksiądz proboszcz zajeżdżał, aby nie mały koszyczek z kilkoma jajkami i wędliną, lecz wielki stół bogato zastawiony do wielkanocnego śniadania &#8211; poświęcić. Przygotowania więc do takiego poczęstunku były niemałe. Szynki i kiełbasy z ubitych świniaków wisiały już w wędzarni, baby z kopy nieomal jaj, wielkie jak góry, wyrastały w piecach, w makutrach z twarogu, masła, jajek i cukru ucierano w pocie czoła przepyszną paschę. Oczywiście jako jedno z tradycyjnych ciast wielkanocnych, upieczone już mazurki ozdabiano przepięknie, to  rodzynki, migdały i orzechy układając w przepiękne wzory, to rozpuszczoną czekoladą lub lukrem wyciskając wymyślne na mazurach napisy.</span></p>
<p><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: medium">I o owych napisach, a właściwie o jednym nieszczęsnym napisie opowieść wysnuję.</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: medium">Mojemu pradziadowi, który był wtedy uczniakiem oraz jego braciom niewiele od niego starszym, jako, że zdolności artystyczne posiedli, powierzono poważne zadanie ozdobienia mazurków, inwencję i sposób wykonania pozostawiając chłopcom. Nie wiedzieli o biedni rodziciele jak dalece w inwencji owej chłopcy się posuną. Bowiem, gdy ksiądz proboszcz końmi do dworu zajechał i stanął przed bogato zastawionym stołem, by skropić wodą święconą dary Boże i modlitwę przed rozpoczęciem uroczystego śniadania, odmówić, spojrzał, oczom nie wierząc, poczerwieniał cały z wściekłości, rękę ze zgrozą wyciągnął wskazując na stół i wycharczał: &#8211; Niee! Ja TEGO święcić nie będę!</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: medium">Podążyli za wskazaniem wielebnego palca przerażeni mieszkańcy dworu, spojrzeli i zbledli jak jeden mąż. Na samym środku, pośród innych potraw, pysznił się olbrzymi mazurek czekoladowy z misternie  ozdobnymi, z lukru wykonanymi literami D. U. P. A.</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: medium">Sługa Boży odjechał śmiertelnie obrażony na cały ubogi dworek szlachecki i jego mieszkańców, za profanację darów Bożych i jego świątobliwej osoby ośmieszenie. Winnych odnaleziono wciśniętych w sam najmroczniejszy kątek strychu. Tłumaczyli się wprawdzie, że nic zdrożnego na myśli nie mieli, że skrót to jeno od słów &#8222;<strong>Dzień Uroczystości Pańskiej Alleluja</strong>&#8222;, ale na nic się kulawe tłumaczenia zdały. Synowie szlacheccy dostali całkiem nieszlacheckie „kropidupum punktatum”, tak bolesne, że przez dni kilka jeść musieli na stojąco.</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: medium">Przeminęły wraz z wiatrami historii dworki szlacheckie, monokle, gorsety, powozy… ale historyjka w rodzinie naszej przetrwała, opowiadana z pokolenia na pokolenie. Pozostał też, już w formie żartu zwyczaj ozdabiania mazurka wspomnianym napisem. Nikt go jednak na wszelki wypadek do poświęcenia w koszyku nie zanosi <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: medium">Myślę, że wspomniany przeze mnie na początku pewien „toaletowy” napis, napis szkalujący podobno głowę państwa, napis przez którego spać nie mogli nauczyciele po nocach wykonujących ekspertyzy grafologiczne z uczniowskich zeszytów, napis ów wokół którego szum medialny przewyższył ilością decybeli koncert zespołu rockowego… Myślę, że pamięć o nim nie przetrwa do kolejnego sezonu, o stu pięćdziesięciu latach nie wspominając.</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: medium">Jaki z tego wniosek? Jeżeli musimy już coś napisać – piszmy na mazurkach, nie na drzwiach toalet. Przyjemniejsze, smakowitsze i jak widać trwalsze to napisy.</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: medium">*) <a href="http://www.nto.pl/magazyn/reportaz/a/andrzej-dupa-w-szkolnej-toalecie-i-ruszylo-sledztwo,9479331/" target="_blank"><strong><span style="font-size: large">TUTAJ</span> </strong></a>nieświadomi afery z toaletowym napisem wiedzę swą mogą uzupełnić.</span></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://leniwym-piorem.kao.pl/2016/04/05/d-u-p-a/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>18</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
