<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>KURIER &#8211; Leniwym piórem</title>
	<atom:link href="https://leniwym-piorem.kao.pl/tag/kurier/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://leniwym-piorem.kao.pl</link>
	<description>blog parrafrazy</description>
	<lastBuildDate>Thu, 26 Mar 2020 02:08:24 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.7</generator>
	<item>
		<title>OBYŁO SIĘ BEZ MAKARONU</title>
		<link>https://leniwym-piorem.kao.pl/2020/03/26/obylo-sie-bez-makaronu/</link>
					<comments>https://leniwym-piorem.kao.pl/2020/03/26/obylo-sie-bez-makaronu/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[parrafraza]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 26 Mar 2020 01:42:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[humor]]></category>
		<category><![CDATA[opowieści]]></category>
		<category><![CDATA[koronawirus]]></category>
		<category><![CDATA[KURIER]]></category>
		<category><![CDATA[Pies]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://leniwym-piorem.kao.pl/?p=655</guid>

					<description><![CDATA[Z NOTATNIKA W DOMU SIEDZĄCEJ * Uff, po ponad tygodniowym oczekiwaniu przyszedł zamówiony zapas karmy dla naszej Topci. Już myślałam, że przyjdzie mi się z nią dzielić zapasami makaronu. 😉 Psica głodna, bo przez kilka ostatnich dni obcinałam jej resztki racji żywnościowych. Ale wreszcie jeeest! Jest zapasik! O świcie, gdzieś w okolicach bezlitośnie wczesnej godziny [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span style="font-weight: 400;">Z NOTATNIKA W DOMU SIEDZĄCEJ *</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Uff, po ponad tygodniowym oczekiwaniu przyszedł zamówiony zapas karmy dla naszej Topci. Już myślałam, że przyjdzie mi się z nią dzielić zapasami makaronu. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </span><span style="font-weight: 400;">Psica głodna, bo przez kilka ostatnich dni obcinałam jej resztki racji żywnościowych. </span><span style="font-weight: 400;">Ale wreszcie jeeest! Jest zapasik!</span></p>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="aligncenter size-medium wp-image-656" src="https://leniwym-piorem.kao.pl/wp-content/uploads/2020/03/Topcia-262x300.jpg" alt="" width="262" height="300" srcset="https://leniwym-piorem.kao.pl/wp-content/uploads/2020/03/Topcia-262x300.jpg 262w, https://leniwym-piorem.kao.pl/wp-content/uploads/2020/03/Topcia.jpg 359w" sizes="(max-width: 262px) 100vw, 262px" /></p>
<p><span style="font-weight: 400;">O świcie, gdzieś w okolicach bezlitośnie wczesnej godziny 9-ej, wypadł z windy kurier, krzyknął z daleka: Dzień dobry!, postawił pakę, krzyknął: Do widzenia! i uciekł do windy zostawiając mnie z 15 kilogramową paczką u stóp.&nbsp;</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Z tym kurierem od roku, przy każdej dostawie karmy, toczę boje, by wniósł mi ciężar do mieszkania zamiast wręczać w otwartych drzwiach windy, &#8222;bo mu winda ucieknie&#8221;. Za każdym razem mówię z przyklejonym kropelką landrynkowym uśmiechem &#8211; &#8222;to ja panu te drzwi windy potrzymam&#8221;.&nbsp;</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">To nie są jakieś bardzo ciężkie paczki, ot marne 7 kg. Jednak przy mojej hmm.. ażurowej konstrukcji i kręgosłupie trzymającym się na słowo honoru stanowią spory problem.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Zatem tym razem, gdy pan zostawiwszy 15 kilo psiego szczęścia u mych stóp zwiał windą do nieba.. tzn na parter, w pierwszej chwili oniemiałam, w drugiej z zaspanej piersi wyrwało mi się w niebyt kurierski kierowane pytanie: <em>Chyba pan żartuje</em>. Dopiero w trzeciej dotarła do zaspanej głowy świadomość, że przecież koronawirus&#8230; No tak, kurierska ucieczka tym razem była w pełni usprawiedliwiona.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Rozebrałam w końcu tę pakę na korytarzu, wyjmując po jednej 2,5 kilogramowej paczuszce i nosząc po tej jednej sztuce do domu, wprost w objęcia ogoniastego szczęścia. Ufff.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Dałam radę, wszak potrzeba matką wynalazku.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">I wiecie co? Jak ja bym chciała teraz móc się znów tak normalnie, zwyczajnie posprzeczać z kurierem o kwestię wniesienia paczki…</span></p>
<pre><span style="font-weight: 400;">(*) poprzednie wpisy z NOTATNIKA dostępne na fb Leniwym piórem</span></pre>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://leniwym-piorem.kao.pl/2020/03/26/obylo-sie-bez-makaronu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>8</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
