<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>historia &#8211; Leniwym piórem</title>
	<atom:link href="https://leniwym-piorem.kao.pl/tag/historia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://leniwym-piorem.kao.pl</link>
	<description>blog parrafrazy</description>
	<lastBuildDate>Mon, 06 Apr 2026 17:55:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.7</generator>
	<item>
		<title>D.U.P.A. opowieść przypomniana</title>
		<link>https://leniwym-piorem.kao.pl/2026/04/06/d-u-p-a-opowiesc-przypomniana/</link>
					<comments>https://leniwym-piorem.kao.pl/2026/04/06/d-u-p-a-opowiesc-przypomniana/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[parrafraza]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 06 Apr 2026 17:55:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[dyskryminacja]]></category>
		<category><![CDATA[Grzechy Kościoła]]></category>
		<category><![CDATA[humor]]></category>
		<category><![CDATA[opowieści]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[dupa]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[ksiądz]]></category>
		<category><![CDATA[Wielkanoc]]></category>
		<category><![CDATA[władza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://leniwym-piorem.kao.pl/?p=1656</guid>

					<description><![CDATA[Chcę Wam przypomnieć wpis, który powstał dawno temu, w zamierzchłej epoce Andrzeja Dudy, w roku pańskim 2016. Aktualny w swej wymowie jest jednak nadal i taki pozostanie dopóty, dopóki istnieje władza, którą obrazić można. Czyli już na zawsze.  Był na Żmudzi ród szlachecki… nie, to brzmi zbyt sienkiewiczowsko, zatem raz jeszcze rozpocznę: Działo się to [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p style="text-align: justify;"><em><span style="font-weight: 400;">Chcę Wam <span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">przypomnieć</span> wpis, który powstał dawno temu, w zamierzchłej epoce Andrzeja Dudy, w roku pańskim 2016. Aktualny w swej wymowie jest jednak nadal i taki pozostanie dopóty, dopóki istnieje władza, którą obrazić można. Czyli już na zawsze. </span></em></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-full"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="300" height="175" src="https://leniwym-piorem.kao.pl/wp-content/uploads/2026/04/mazurek1.jpg" alt="" class="wp-image-1657"/></figure>
</div>


<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400; font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">Był na Żmudzi ród szlachecki… nie, to brzmi zbyt sienkiewiczowsko, zatem raz jeszcze rozpocznę: Działo się to dawno, bardzo dawno, w czasach, gdy do szlacheckich dworków ksiądz proboszcz zajeżdżał, aby nie mały koszyczek z kilkoma jajkami i wędliną, lecz wielki stół bogato zastawiony do wielkanocnego śniadania – poświęcić. Przygotowania więc do takiego poczęstunku były niemałe. Szynki i kiełbasy z ubitych świniaków wisiały już w wędzarni, baby z kopy nieomal jaj, wielkie jak góry, wyrastały w piecach, w makutrach z twarogu, masła, jajek i cukru ucierano w pocie czoła przepyszną paschę. Oczywiście jako jedno z tradycyjnych ciast wielkanocnych, upieczone już mazurki ozdabiano przepięknie, to  rodzynki, migdały i orzechy układając w przepiękne wzory, to rozpuszczoną czekoladą lub lukrem wyciskając wymyślne na mazurach napisy.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400; font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">I o owych napisach, a właściwie o jednym nieszczęsnym napisie opowieść wysnuję.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400; font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">Mojemu pradziadowi, który był wtedy uczniakiem oraz jego braciom niewiele od niego starszym, jako, że zdolności artystyczne posiedli, powierzono poważne zadanie ozdobienia mazurków, inwencję i sposób wykonania pozostawiając chłopcom. Nie wiedzieli o biedni rodziciele jak dalece w inwencji owej chłopcy się posuną. Bowiem, gdy ksiądz proboszcz końmi do dworu zajechał i stanął przed bogato zastawionym stołem, by skropić wodą święconą dary Boże i modlitwę przed rozpoczęciem uroczystego śniadania, odmówić, spojrzał, oczom nie wierząc, poczerwieniał cały z wściekłości, rękę ze zgrozą wyciągnął wskazując na stół i wycharczał: – Niee! Ja TEGO święcić nie będę!</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400; font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">Podążyli za wskazaniem wielebnego palca przerażeni mieszkańcy dworu, spojrzeli i zbledli jak jeden mąż. Na samym środku, pośród innych potraw, pysznił się olbrzymi mazurek czekoladowy z misternie  ozdobnymi, z lukru wykonanymi literami D. U. P. A.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;"><span style="font-weight: 400;">Sługa Boży odjechał śmiertelnie obrażony na cały ubogi dworek szlachecki i jego mieszkańców, za profanację darów Bożych i jego świątobliwej osoby ośmieszenie. Winnych odnaleziono wciśniętych w sam najmroczniejszy kątek strychu. Tłumaczyli się wprawdzie, że nic zdrożnego na myśli nie mieli, że skrót to jeno od słów “</span><b>Dzień Uroczystości Pańskiej Alleluja</b><span style="font-weight: 400;">“, ale na nic się kulawe tłumaczenia zdały. Synowie szlacheccy dostali całkiem nieszlacheckie „kropidupum punktatum”, tak bolesne, że przez dni kilka jeść musieli na stojąco.</span></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400; font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">Przeminęły wraz z wiatrami historii dworki szlacheckie, monokle, gorsety, powozy… ale historyjka w rodzinie naszej przetrwała, opowiadana z pokolenia na pokolenie. Pozostał też, już w formie żartu zwyczaj ozdabiania mazurka wspomnianym napisem. Nikt go jednak na wszelki wypadek do poświęcenia w koszyku nie zanosił <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></span></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img decoding="async" width="1024" height="859" src="https://leniwym-piorem.kao.pl/wp-content/uploads/2026/04/NawRocky-1024x859.jpg" alt="" class="wp-image-1659"/></figure>
</div>


<p><strong>NowRocky</strong> ; ) <em>grafika malykub</em></p>
<p> </p>
<p style="text-align: justify;"><em><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;"><span style="font-weight: 400;">Tak jak już pisałam, post ten powstał dawno temu, w zamierzchłej epoce Andrzeja Dudy. Zainspirowany został śledztwem jakie przeprowadzono w jednej ze szkół, gdzie na drzwiach toalety pojawił się napis “Andrzej Dupa”. Potraktowano wtedy ten bazgroł bardzo poważnie, </span>Dyrekcja wręcz przeprowadziła śledztwo grafologiczne z użyciem zeszytów uczennic.</span></em></p>
<p style="text-align: justify;"><em><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">Dup&#8230; o pardon &#8211; Duda przeminął, ale nastał nam nowy (p)rezydent. I aż strach pomyśleć, co <strong>on</strong> mógłby zrobić widząc takie dictum na swój temat, skoro nawet zwykłe, acz niewygodne pytanie dziennikarza włączyło mu tryb kibola z dzielni. Lub co zrobić by mogli jego nadgorliwi podwładni. Władza bowiem krytyki nie lubi, a nadgorliwość może nie jest gorsza od faszyzmu, ale dużo jej nie brakuje. Szczególnie w tym snusowym przypadku.</span></em></p>
<p><em><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">Spokojnych dni kochani.</span></em></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://leniwym-piorem.kao.pl/2026/04/06/d-u-p-a-opowiesc-przypomniana/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>OPOWIEŚĆ WIGILIJNA &#8211; przypomnienie</title>
		<link>https://leniwym-piorem.kao.pl/2024/12/26/opowiesc-wigilijna-przypomnienie/</link>
					<comments>https://leniwym-piorem.kao.pl/2024/12/26/opowiesc-wigilijna-przypomnienie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[parrafraza]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 26 Dec 2024 16:43:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[humor]]></category>
		<category><![CDATA[opowieści]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[opowieść]]></category>
		<category><![CDATA[Opowieść Wigilijna]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Święta]]></category>
		<category><![CDATA[wigilia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://leniwym-piorem.kao.pl/?p=1541</guid>

					<description><![CDATA[Z pisaniem u mnie od jakiegoś czasu krucho. Problemy które opadły mnie niczym ptaki z filmu Hitchcocka przeszkadzają się skupić, rozdziobują litery, porywają słowa, furkotem drapieżnych skrzydeł rozpraszają ułożone już zdania&#8230; Przypomnę Wam zatem Opowieść Wigilijną, którą napisałam sześć lat temu. Może nie wszyscy tu zaglądający ją czytali. A jeśli znacie.. to też posłuchajcie. Kiedy [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="color: #008000;">Z pisaniem u mnie od jakiegoś czasu krucho. Problemy które opadły mnie niczym ptaki z filmu Hitchcocka przeszkadzają się skupić, rozdziobują litery, porywają słowa, furkotem drapieżnych skrzydeł rozpraszają ułożone już zdania&#8230;</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #008000;">Przypomnę Wam zatem Opowieść Wigilijną, którą napisałam sześć lat temu. Może nie wszyscy tu zaglądający ją czytali. A jeśli znacie.. to też posłuchajcie.</span></p>
<p><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">Kiedy przeminie już ten przedświąteczny czas szaleńczych gonitw z obłędem w oczach i ścierką do kurzu w ręce, tych wyścigów sześciowózkowych po hiper i supermarketach, a zapachy detergentu i proszku do czyszczenia wszystkiego, co doczyścić się da zastąpione zostaną aromatem pierników, gotujących się suszonych grzybów i choinkowym wspomnieniem lasu… Wtedy wyłaniają się z szarej niepamięci wszystkie te Duchy Przeszłych Świąt Bożego Narodzenia. Są i te wesołe dziecięcą radością oczekiwania na pierwszą gwiazdkę, i te śmieszne, i te straszne i te bardzo smutne… Popędźmy zatem w przeszłość.</span></p>

<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-full"><img decoding="async" width="406" height="627" src="https://leniwym-piorem.kao.pl/wp-content/uploads/2024/12/opowiesc-3-opis.jpg" alt="" class="wp-image-1544" srcset="https://leniwym-piorem.kao.pl/wp-content/uploads/2024/12/opowiesc-3-opis.jpg 406w, https://leniwym-piorem.kao.pl/wp-content/uploads/2024/12/opowiesc-3-opis-194x300.jpg 194w" sizes="(max-width: 406px) 100vw, 406px" /></figure>
</div>

<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">Oto Duch z lat bardzo odległych, gdy ja pląsałam jeszcze wśród gwiazd, a moi rodzice sami byli małymi dziećmi.|<br />Uwaga – oto nadchodzi Duch straszny, Duch Wojennych Świąt Bożego Narodzenia. Ma na sobie poszarpane łachmany, w ręku trzyma piernik z marchwi, na jego twarzy gości przerażenie.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">Małe mieszkanie, na stole kilka chudziutkich potraw przyrządzonych z trudem zdobytych produktów. Licha to wigilia, choć paaachnie przepysznie wiecznie głodnym dzieciom. Ale nikt nie je, nikt o jedzeniu nawet nie myśli. Bo oto rodzice stoją w kącie tuląc do siebie dwie dziewczynki. Jedna z nich, z kokardą na czubku rozwichrzonej czupryny, kurczowo trzymająca na rękach pieska –  to moja Mama. Na środku pokoju rozzłoszczony niemiecki oficer głośno krzyczy, dwóch żandarmów przetrząsa bez powodzenia biedniutkie mieszkanko. Czegoś szukają, wrzeszczą pytająco: Jude? Jude? Dorośli kręcą  przecząco głowami… Niemcy złoszczą się, bo nikogo i niczego znaleźć nie mogą. Na szczęście żydowska rodzina w porę ostrzeżona uciekła do lasu. I oto nagle, w tej pełnej napięcia atmosferze z rąk mojej Mamy wyrywa się mały dzielny piesek, z groźnym warczeniem dopada butów oficera i zatapia w nich zęby. Świat zamiera. Rodzice widzą już los i psa i dzieci i ich samych. Ale oficer wybucha nagle serdecznym śmiechem i mówi dziwnym twardym językiem:</span></p>
<p><em><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">– Sher Gut, topry pes, odwaszny. Tesz mam f domu hunt, o taki maly – i pokazuje ręką gest poniżej kolana.</span></em></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">Chwilę później nadal się śmiejąc wychodzi zabierając swoich aniołów stróżów. A malutka sunia Lalka zostaje wielką bohaterką tego dnia i wszystkich następnych.</span></p>

<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="520" height="346" src="https://leniwym-piorem.kao.pl/wp-content/uploads/2018/12/opowieść-2.jpg" alt="" class="wp-image-534" srcset="https://leniwym-piorem.kao.pl/wp-content/uploads/2018/12/opowieść-2.jpg 520w, https://leniwym-piorem.kao.pl/wp-content/uploads/2018/12/opowieść-2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 520px) 100vw, 520px" /></figure>
</div>

<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">Przenieśmy się w czasie o lat …dzieści. Nadchodzi kolejny Duch Świąt. Ubrany w koszulę non iron, minę ma wesołą, kpiące iskierki w oczach, a w ręce trzyma płomyk.</span></p>
<p><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">– Synku usiądź spokojnie –  mówi moja Mama</span></p>
<p><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">– Choinka się pali!</span></p>
<p><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">– Tak, wiem, pięknie prawda?</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">Przy suto zastawionym stole tłoczno i wesoło. To czasy PRL-u, ale udało się zdobyć to, „załatwić” owo i wystarczyło, by stół zapełnił się przysmakami. Jest karp w galarecie spod lady i kompot z suszonych jesienią w piekarniku owoców i doskonałe pierniczki Stasi, gospodyni dziadków, jest i makowiec z maku pracowicie mielonego w maszynce do mięsa. No i kutia, obowiązkowa tradycyjna potrawa z dalekich, a jakże bliskich sercu mojego Dziadka, Kresów. W kącie stoi wielka choinka, na której palą się świeczki.</span></p>
<p><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">– Choinka się pali! – woła mój brat ponownie</span></p>
<p><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">– Tak, tak, pali się – odpowiadają zniecierpliwionym chórem dorośli, już źli odrobinkę, że im w rozmowie łobuziak przeszkadza.</span></p>
<p><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">– Świeczki się palą, podoba ci się, tak? – pyta Mama.</span> <span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">– Zjesz trochę rybki?</span></p>
<p><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">– Ale choinka się pali!</span> <span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">– woła malec ponownie.</span></p>
<p><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">– Tak, wiemy – zaczyna dziadek, ale zerka przy tym na choinkę…</span></p>
<p><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">– Rany Boskie – choinka się pali! – krzyczy.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">Faktycznie. Od świeczki zapaliła się gałązka, od niej druga, płomyki wesoło skacząc po zielonych lecz suchych igłach powędrowały coraz wyżej, i tak choinka zajęła się powoli ogniem, który teraz już bucha i wesoło strzela iskrami.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">Akcja gaśnicza w której uczestniczy cała rodzina trwa dłuższą chwilę. Na pierwszy, trafne określenie – ogień – idzie kompot z suszonych pracowicie jabłek i śliwek, potem woda z wiadra w którym niedawno chlupały karpie, a tląca się jeszcze przyczyna nieszczęścia wyrzucona zostaje przez balkon do ogrodu wprost na śnieg.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">– Mówiłem, że choinka się pali</span> <span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">– kwituje mój brat.</span><br /><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">Zdyszani akcją ratunkową goście siadają ponownie do stołu i wigilia przy wtórze śmiechów toczy się dalej.</span></p>

<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="300" height="119" src="https://leniwym-piorem.kao.pl/wp-content/uploads/2023/12/idzie-nowe-2-1-e1703078941101.png" alt="" class="wp-image-1466"/></figure>
</div>

<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">I znów pędzimy w przyszłość. Znika nam z oczu spalona choinka i roześmiane twarze, milkną śmiechy. Nadchodzi kolejny Duch. Ubrany w czarną pogrzebową szatę, w ręku ma klepsydrę w której przesypują się ostatnie ziarenka życia.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">Stół wigilijny zastawiony tym, co na kartki udało się dostać lub bez nich załatwić. Ale nikt nie myśli o jedzeniu. Siedzimy wszyscy  przy stole milcząc, opłatek leży w kręgu splecionych w rozpaczy dłoni. Czekamy z podzieleniem się nim, na moją Mamę, która jest teraz w szpitalu, przy łóżku swojego Ojca. W ciszy rozbrzmiewa dzwonek telefonu, Tata odbiera, słucha chwilę.</span></p>
<p><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">– Dobrze kochanie – mówi. – Powiem.</span></p>
<p><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">Trzask odkładanej słuchawki grzmi głucho.</span></p>
<p><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">–  Dziadek nie żyje –  słowa docierają do nas jak przez grubą watę. Zostańcie, pojadę po Mamę.</span></p>
<p><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">Ta Wigilia także pozostanie w pamięci na zawsze.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">Pędzą lata, migają kolejne Święta. Coraz mniej bliskich przy wigilijnym stole, coraz większe pustki. Ale zapełniają się luki nowymi członkami rodziny. Życie trwa dalej.</span></p>


<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1000" height="1000" src="https://leniwym-piorem.kao.pl/wp-content/uploads/2018/12/opowieść-wigilijna.jpg" alt="" class="wp-image-535" srcset="https://leniwym-piorem.kao.pl/wp-content/uploads/2018/12/opowieść-wigilijna.jpg 1000w, https://leniwym-piorem.kao.pl/wp-content/uploads/2018/12/opowieść-wigilijna-150x150.jpg 150w, https://leniwym-piorem.kao.pl/wp-content/uploads/2018/12/opowieść-wigilijna-300x300.jpg 300w, https://leniwym-piorem.kao.pl/wp-content/uploads/2018/12/opowieść-wigilijna-768x768.jpg 768w, https://leniwym-piorem.kao.pl/wp-content/uploads/2018/12/opowieść-wigilijna-700x700.jpg 700w" sizes="auto, (max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></figure>


<p><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">Nowy ustrój, nowa wigilia, nowa rodzina.</span></p>
<p><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">Duch  tym razem nałożył szpitalny fartuch. Twarz ma zmęczoną z niewyspania, ale minę wesołą i mruga do nas okiem stetoskopu.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">Niedawno wróciliśmy ze szpitala, ale choć jesteśmy wykończeni, to przy stole panuje radość, bo nasza córeczka wreszcie jest z nami. Specyficzna to wigilia. Towarzyszymy w ścisłej diecie córce, by nie było jej przykro. Zamiast grzybowej z łazankami jest chudy rosołek, gotowana na parze ryba udaje smażonego karpia, a liść sałaty kapustę. Na deser kilka wafli ryżowych. Przełamujemy się chlebem, bo nikt do kupowania opłatka głowy nie miał. Siedzimy trzymając się za ręce i uśmiechamy, a dziecko drzemie wtulone we mnie. Choć okna nie umyte, kurz na podłodze i meblach osiadł warstwą kopalną, a oczy zamykają się ze zmęczenia, to nieważne. Jesteśmy w trójkę, razem i jesteśmy szczęśliwi.</span></p>
<p><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;"><strong>–  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  – </strong></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">Zapominamy w pogoni za uciekającym czasem, czyszcząc okna, podłogi, meble, rywalizując w kulinarnych zapasach i prezentowych piramidach… co tak naprawdę jest najważniejsze. To my i nasi bliscy i czas z nimi spędzony. To czas magiczny, niepowtarzalny, duch przeszłych świąt, który siada z nami przy wigilijnym stole.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: tahoma, arial, helvetica, sans-serif;">Łapmy te obecne chwile szczęścia, układajmy w szufladach pamięci, by starczyło na wszystkie przyszłe, owiane mgłą nieznanego dni.</span></p>
<p><strong>–  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  –  – </strong></p>


<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://leniwym-piorem.kao.pl/wp-content/uploads/2024/12/P1040991-1024x768.jpg" alt="" class="wp-image-1543"/></figure>


<p><span style="color: #008000;">Tyle opowieść z świąt zaprzeszłych.</span><br /><span style="color: #008000;">Tę wigilię spędziłam bardzo miło w gronie rodziny, bez wcześniejszego szału sprzątania, mycia, czyszczenia wszystkiego, co doczyścić się da&#8230; I tak jest najlepiej.</span><br /><span style="color: #808000;"><span style="color: #008000;">Duch</span> <span style="color: #008000;">Teraźniejszych Świąt minę ma niewesołą, ale bardzo się stara patrzeć z nadzieją w przyszłość.</span></span></p>
<p><span style="color: #008000;">Tusząc że pan Dickens wybaczy mi tę marną parafrazę jego Opowieści spokojnego czasu Wam życzę.</span></p>
<p> </p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://leniwym-piorem.kao.pl/2024/12/26/opowiesc-wigilijna-przypomnienie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>DEMONY  PRZESZŁOŚCI</title>
		<link>https://leniwym-piorem.kao.pl/2018/02/05/demony-przeszlosci/</link>
					<comments>https://leniwym-piorem.kao.pl/2018/02/05/demony-przeszlosci/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[parrafraza]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Feb 2018 19:20:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[opowieści]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[Holokaust]]></category>
		<category><![CDATA[II wojna światowa]]></category>
		<category><![CDATA[IPN]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://leniwym-piorem.kao.pl/?p=428</guid>

					<description><![CDATA[Napisałam taki fajny, śmieszny pościk i nie mogę go wrzucić. Jakoś mi tak głupio udostępniać humorystyczny wpisu o perypetiach mebla, gdy w mediach i z prawej i z lewej strony sceny aż huczy o czasach mrocznych, o Holokauście, Żydach oraz o „polskich obozach zagłady”. Jestem jak najbardziej przeciw nazywaniu nazistowskich obozów zagłady – „polskimi obozami”. [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Napisałam taki fajny, śmieszny pościk i nie mogę go wrzucić.  Jakoś mi tak głupio udostępniać humorystyczny wpisu o perypetiach mebla, gdy w mediach i z prawej i z lewej strony sceny  aż huczy o czasach mrocznych, o Holokauście, Żydach oraz o „polskich obozach zagłady”.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-429" src="https://leniwym-piorem.kao.pl/wp-content/uploads/2018/02/demony-przeszłosci.jpg" alt="" width="577" height="225" srcset="https://leniwym-piorem.kao.pl/wp-content/uploads/2018/02/demony-przeszłosci.jpg 577w, https://leniwym-piorem.kao.pl/wp-content/uploads/2018/02/demony-przeszłosci-300x117.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 577px) 100vw, 577px" /></p>
<p>Jestem jak najbardziej przeciw nazywaniu nazistowskich obozów zagłady – „polskimi obozami”. Ale jestem też przeciw w taki sposób zapisanej ustawie, która wywołała zamieszanie międzynarodowe, skonfliktowała nas i z Izraelem i USA. Jakbyśmy już nie byli skłóceni z zupełnie wystarczającą jak na moje standardy ilością państw.</p>
<p>Powiedzcie mi jedną rzecz. Zapis w art. 55a mówi o karaniu tych, którzy: <span style="color: #993300;"><i>„publicznie i wbrew faktom przypisują Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie…”</i></span></p>
<p>W jaki sposób rząd polski chce to prawo egzekwować? Bo „polskie obozy”, które wciąż przywołuje rząd jako główny powód powstania ustawy, to retoryka w stu chyba procentach- zagraniczna. Nie znam się, może jest tu wśród moich czytelników jakiś prawnik, lub osoba z prawem wystarczająco obeznana, bo pytam najzupełniej poważnie: Czy jest realna możliwość ukarania Amerykanina, Niemca, Francuza etc  powołując się na tę ustawę? Tym bardziej, iż dalej, w art. 55b czytamy: <span style="color: #993300;"><i>„Niezależnie od przepisów obowiązujących w miejscu popełnienia czynu zabronionego niniejszą ustawę stosuje się do obywatela polskiego oraz cudzoziemca w razie popełnienia przestępstw, o których mowa w art. 55 i art. 55a.”</i></span>. Zatem &#8211; jak? A może to tylko taka prawna wydmuszka, mająca na celu… w sumie nie wiem co mająca na celu.</p>
<p>Druga sprawa to art. 55a podpunkt3 mówiący o tym, że:</p>
<p><span style="color: #993300;"><i>„Nie popełnia przestępstwa sprawca czynu zabronionego określonego w ust. 1 i 2, jeżeli dopuścił się tego czynu w ramach działalności artystycznej lub naukowej.”</i></span></p>
<p>I tu się zastanawiam nad tym KTO realnie będzie decydował, czy jest to na pewno działalność artystyczna lub naukowa?</p>
<p>IPN? Sąd? Pan Kaczyński?</p>
<p>Kolejne pytanie. Rozpoczęcie tego tematu praktycznie w rocznicę wyzwolenia Oświęcimia to niedopatrzenie, głupi fail, czy celowe działanie?</p>
<p>Patrząc na skandalicznie nieprawdopodobny błąd w tłumaczeniu orędzia premiera Morawieckiego na język angielski na YT:</p>
<p><span style="color: #993300;"><i>„Camps where milions of Jews were murdered WERE POLISH”</i></span></p>
<p>I pomyłkę w wypowiedzi (znów ten nieszczęsny język wyspiarzy) dotyczącą tego kto tak właściwie zamordował w Katyniu polskich oficerów…   &#8211; to naprawdę nie wiem jak to ocenić.</p>
<p>Co do samej ustawy, PiS grzmi, że chodzi o tak niefortunnie wypowiadane słowa „polskie obozy zagłady”. Nie znalazłam w niej powyższego wyrażenia. Nie wiem, może trawiona gorączką (tak, jestem chora) przegapiłam. A może nie chodzi o „polish camps”, o „obronę Ojczyzny”, „dawanie świadectwa światu”…  tylko o zamieszanie?</p>
<p>Afera wafelkowa została zapomniana. Teraz na ustach wszystkich jest ustawa IPN. Powstają duchy straszliwej przeszłości, tragedii Holokaustu, bohaterów ratujących ludzkie istnienia i ich katów. Niestety wyłażą też z ciemnych zakamarków demony antysemityzmu. Internet… a zresztą co tu o Internecie wspominać, jeśli w naszej TV, a jakże, narodowej, w programie <i>Studio Polska</i> prowadzący pozwolili na skandaliczne rasistowskie wypowiedzi antysemity. Atak przypuszczony został  personalnie do profesora Adama Sandauera. Wszystko to w dniu 27.01.18, w 73 rocznicę wyzwolenia obozu w Oświęcimiu.</p>
<p>„Polskie obozy zagłady” &#8211; sformułowanie co najmniej niefortunne z którym ustawą o IPN chciał walczyć polski rząd są teraz paradoksalnie na ustach całego świata. Chyba nie tego chciano?</p>
<p>I choć „polskie obozy zagłady” brzmi okropnie i niesprawiedliwie, osobiście uważam, że w większości przynajmniej przypadków to wyrażenie ma charakter tylko umiejscawiający geograficznie. Ba, Zofia Nałkowska w książce „Medaliony” używa ich zupełnie swobodnie. Trudno posądzić uczestniczkę tych strasznych wojennych wydarzeń o celowe zakłamywanie historii. A znaczenie słów „getto warszawskie”? Nikt nie zastanawia się nawet, by mogły oznaczać getto założone przez warszawiaków, prawda?</p>
<p>Czasy II wojny światowej to czasy straszne. Pamiętała je moja Mama, oglądając oczami dziecka obrazy, których dziecko nigdy oglądać nie powinno. Pamiętał je także mój Ojciec. Opowiadali niewiele. Mama o transportach Żydów z warszawskiego getta, o uratowanej z tego piekła dziewczynce, którą przechowywali sąsiedzi, a Mama przynosiła jej swoje książki i zabawki… Ojciec o swojej Mamie, która całą wojnę i jeszcze kilka lat po niej czekała na męża, o bombie która spadła na ich dom, gdy akurat ich w nim nie było, o łapance i o mamie cudem uratowanej przez obcych ludzi. Szeptane opowieści. Opowieści straszne i niepojęte dla nas, dzieci pokoju. O Pradziadku zakatowanym przez gestapo dowiedziałam się dopiero z dziadkowych kronik, długo po Jego śmierci. Było wiele wspomnień zbyt bolesnych, by o nich mówić. Ginęli Polacy, ginęli Żydzi… Ginęli Ludzie.</p>
<p>Nie wiem po co teraz akurat rząd polski postanowił zmienić ustawę. Czy dla obrony honoru Polaków, czy dla pozyskania wyborców w środowiskach tzw. narodowych. Nie licząc się przy tym zupełnie konsekwencjami w międzynarodowych stosunkach. Tych, jakie jeszcze mieliśmy.</p>
<p>Wiem jedno – zagrał na strunie narodowej i wywołał z przeszłości straszliwe demony.</p>
<hr>
<p>Czasy były potworne, Wielu Polaków ratowało Żydów, narażając siebie i swoje rodziny. Ale byli i tacy, którzy wydawali żydowskie rodziny Niemcom dla pieniędzy. Byli i tacy, którzy dopuszczali się bezpośrednich okrucieństw, tym Niemcy potrzebni byli jedynie jako gwarancja bezkarności. Chcemy pamiętać tylko o tych pierwszych, bo to piękne i szlachetne, choć czasem okupione krwią. Ale żaden naród nie jest kryształowy, każdy ma swoje mroczne sekrety.</p>
<hr>
<p>Czy będę mogła powyższe słowa napisać, gdy ustawa wejdzie w życie?</p>
<p>Czy decyzja o ewentualnych sankcjach prawnych będzie zależała jedynie od tego, czy mowa jest o narodzie czy o jego obywatelach? A może też od tego, KTO te słowa będzie wypowiadał?</p>
<p>Nie wiem, zatem te pytania pozostawiam w zawieszeniu.</p>
<p>Tylko przykre, że ten rząd z takim zapałem broniący ustawą o IPN honoru narodu polskiego nie reaguje (jak na razie) na rasistowskie, antysemickie straszne wypowiedzi, komentarze, posty, które zalały media.</p>
<p>Na zakończenie pozwolę sobie przytoczyć słowa z dzisiejszego wystąpienia posłanki partii Nowoczesna, pani Kamili Gasiuk – Pihowicz:</p>
<p><span style="color: #993300;"><i>„Ochrona dobrego imienia Polski polega [także] na całkowitym sprzeciwie wobec wszelkich zachowań antysemickich. Każde słowo w debacie publicznej, każde słowo w mediach społecznościowych, każdy tekst, który ma charakter antysemicki – szkodzi Polsce.(…)</i></span></p>
<p><span style="color: #993300;"><i>Dzisiaj jest to test dla prokuratury. Czy (…) stanie w szeregach dobrego imienia Polski i będzie ścigała za antysemickie wypowiedzi, czy po prostu będzie uważała, że tego tematu nie ma.</i></span></p>
<p><span style="color: #993300;"><i>(…) Uruchamiamy specjalny adres mailowy, na który każdy będzie mógł zgłaszać wszelkie przejawy mowy nienawiści, szczególnie te o charakterze rasistowskim, czy antysemickim.</i></span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #993300;"><a style="color: #993300;" href="mailto:DobreimiePolski@nowoczesna.org">DobreimiePolski@nowoczesna.org (&#8230;)</a>”.</span></p>
<p>Edit: Właśnie przeczytałam, że Kancelaria Premiera stworzyła banery i wykupiła miejsca na popularnych zagranicznych stronach internetowych. Umieszczony na nich wizerunek premiera w języku angielskim przekonuje, że: <i>&#8222;Obozy śmierci, gdzie zamordowano miliony Żydów, nie były polskie</i>.&#8221;</p>
<p>Ktoś gdzieś na świecie kilka, może kilkanaście razy w przeciągu długiego czasu użył błędnego zwrotu &#8222;polish camps&#8221;. Stworzono więc ustawę, która miała rzecz wyjaśnić, naprawić i zagrozić.<br />
Teraz o &#8222;polish camps&#8221; słyszymy codziennie po kilka co najmnie razy na całym.świecie. Efekt odwrotny od zakładanego przeszedł czyjekolwiek oczekiwania.<br />
Co zatem robi nasz rząd? Naprawia dziurę w skarpecie przy pomocy drutu.<br />
Myślicie, że zaceruje? :/</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://leniwym-piorem.kao.pl/2018/02/05/demony-przeszlosci/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>18</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>PATRIOTYZM NASZ LECHICKI</title>
		<link>https://leniwym-piorem.kao.pl/2017/08/06/patriotyzm-nasz-lechicki/</link>
					<comments>https://leniwym-piorem.kao.pl/2017/08/06/patriotyzm-nasz-lechicki/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[parrafraza]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Aug 2017 18:46:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[opowieści]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[demonstracja]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[humor]]></category>
		<category><![CDATA[patriotyzm]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[protest]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://leniwym-piorem.blog.pl/?p=326</guid>

					<description><![CDATA[Nie mogłam, nie potrafiłam usiedzieć w domu, choć nawet przy komputerze miałam problem. Mimo bolącego kręgosłupa, mimo zaleceń lekarskich o odpoczynku, musiałam, po prostu musiałam wyprowadzić tę nieszczęsną świeczkę na spacer.  W tych gorących lipcowych dniach wychodziło „na spacer”, jak to pan Błaszczak określił, tysiące, dziesiątki, setki nawet tysięcy ludzi. W Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu… [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: medium">Nie mogłam, nie potrafiłam usiedzieć w domu, choć nawet przy komputerze miałam problem. Mimo bolącego kręgosłupa, mimo zaleceń lekarskich o odpoczynku, musiałam, po prostu musiałam wyprowadzić tę nieszczęsną świeczkę na spacer. </span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: medium">W tych gorących lipcowych dniach wychodziło „na spacer”, jak to pan Błaszczak określił, tysiące, dziesiątki, setki nawet tysięcy ludzi. W Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu… ale i w mniejszych miastach, a nawet małych miasteczkach protestowano przeciw projektom ustaw sądowniczych.</span></p>
<p><a href="https://leniwym-piorem.kao.pl/wp-content/uploads/2017/08/patriotyzm-nasz-lechicki.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-327 aligncenter" alt="patriotyzm-nasz-lechicki" src="https://leniwym-piorem.kao.pl/wp-content/uploads/2017/08/patriotyzm-nasz-lechicki.jpg" width="600" height="359" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: medium">Wychowana zostałam w duchu patriotyzmu. Nie tego natrętnie w szkołach propagowanego socjalistycznego patriotyzmu, ale w duchu sienkiewiczowskich Skrzetuskich poświęcających prywatę dla Ojczyzny, Małych Rycerzy za tę Ojczyznę ginących na gruzach Kamieńca , mickiewiczowskich Konradów Wallenrodów.  W duchu powstańczym śląskich, listopadowych, styczniowych, warszawskich powstań… Siedząc na kolanach Dziadka słuchałam opowieści o bitwie pod Grunwaldem, o I wojnie światowej, zwanej wtedy Wielką Wojną w której jako młody harcerz brał udział i gdzie poznał moją Babcię w innym oddziale harcerskim służącą. Można powiedzieć, że miłość rozkwitła wśród strzałów i detonacji. Opowiadał też o wojnie 1920 roku, podczas której był ranny i o której w tamtych złych czasach mówił do mnie tylko szeptem. Przepełniała mnie duma, że jestem Polką, nic to, że pod zaborem sowieckim, bo mimo wszystko mieszkanką dzielnego małego kraju, który ugiąć się przed niewolą i zbrojnym najazdem nie chciał.</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: medium">Trudno nie być patriotką w domu, gdzie z każdego kąta wyglądała historia i gdzie ożywała w opowieściach. Drugi mój Dziadek, oficer rezerwy zginął w Katyniu. Trzeci, przyszywany,, bo ojczym mojego Ojca, wywieziony na wschód miał więcej szczęścia. Przewożony od łagru do łagru, uwolniony dzięki układowi Sikorski – Majski, z wojskami Andersa przeszedł cały szlak bojowy. Z Londynu powrócił do kraju i po kilku latach ożenił się ze swoją owdowiałą Wielką Miłością lat młodzieńczych.</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: medium">Wyssałam niejako ten patriotyzm z mlekiem matki, a już na pewno wchłaniałam z każdą łyżką owsianki niesioną do ust otwartych w podziwie dla bohaterów dziadkowych opowieści. Bo opowiadać Dziadek potrafił. O rycerzach spod kresowych stanic, o obrońcach naszych polskich granic.. A ponad nami wiał wiatr Historii przez wielkie H pisanej.</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: medium">Dorosłam i choć młodzieńcze ideały ostygły schłodzone zimnym prysznicem sceptycyzmu i realizmu, gdzieś tam na dnie <i>miłość, choć to brzmi patetycznie, </i>do kraju w którym żyję, szacunek do symboli polskości, do godła, hymnu, flagi – pozostały.</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: medium">Dlatego od jakiegoś czasu narastające w Polsce nastroje nacjonalistyczne, te pochody nienawiści tak zwanych „patriotów” napełniały mnie niesmakiem połączonym z niepokojem. A symbole i samo słowo „patriota” nabrało negatywnego wydźwięku. Łapałam się nawet na tym, że podświadomie budzić zaczęły moją niechęć nawet wtedy, gdy pojawiały się w zupełnie słusznym kontekście. Ba, doszło do tego, że z niechęcią, ja – osoba wychowana na dziełach Sienkiewicza, zareagowałam &#8230;na zacytowany przez kogoś, znany mi przecież fragment tekstu Trylogii. Źle ze mną, pomyślałam wtedy. Nacjonalizm podnoszący łeb w moim kraju skrzywił mi osobowość.</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: medium">A jednak nie. Kiedy tak spacerowałam ze świeczką i w raz z innymi śpiewałam stojąc na baczność Mazurka Dąbrowskiego, kiedy widziałam barwy narodowe widniejące na powiewających flagach uczestników… znowu poczułam wzruszenie a nie niesmak i znowu poczułam się patriotką. Tak dużo zależy od kontekstu, od tego KTO mówi o miłości do kraju, KTO trzyma flagę, KTO na bluzie ma Orła Białego… Niby oczywiste, może naiwne, ale to moje własne odczucia.</span></p>
<p style="text-align: center"><span style="color: #993300">&#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8212; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8212; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8212; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8212; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211;</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: medium">Z  przedostatniej ostatniej chwili. Rocznica Powstania Warszawskiego „uczczona” została przez demonstrację ONR… I nic więcej już o tym teraz nie napiszę. Leniwe Pióro skamieniało z nadmiaru absurdu</span>.</p>
<p style="text-align: right"><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: small">P.S. Dziękuję wszystkim za życzenia powrotu do zdrowia. Wracam zatem sobie, acz powoli, spacerkiem, noga za nogą.</span></p>
<p style="text-align: center"><span style="color: #993300">&#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8212; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8212; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8212; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8212; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211;</span></p>
<p style="text-align: center"><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: medium;color: #993300">Kocia rodzinka szuka domu. Może Ty właśnie chciał(a)byś je przygarnąć? Kochasz koty? Chcesz pomóc? </span></p>
<p style="text-align: center"><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: medium;color: #993300">To szybciutko kliknij <span style="font-size: large"><strong><a href="https://klubkotajasna8.blogspot.com/2017/07/jak-znalezc-dom-dla-kota-ogoszenie.html" target="_blank"><span style="color: #993300">TUTAJ</span></a></strong></span> po więcej informacji.</span></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://leniwym-piorem.kao.pl/2017/08/06/patriotyzm-nasz-lechicki/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>21</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>D. U. P. A.</title>
		<link>https://leniwym-piorem.kao.pl/2016/04/05/d-u-p-a/</link>
					<comments>https://leniwym-piorem.kao.pl/2016/04/05/d-u-p-a/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[parrafraza]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 Apr 2016 21:19:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[dupa]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[ksiądz]]></category>
		<category><![CDATA[mazurek]]></category>
		<category><![CDATA[pradziadek]]></category>
		<category><![CDATA[tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[Wielkanoc]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://leniwym-piorem.blog.pl/?p=90</guid>

					<description><![CDATA[Po świętach wspomnienia tylko pozostały, wiosna coraz raźniej przetacza się przez pola, łąki i przydomowe ogródki, w polityce, jak to w polityce wrze i kipi, jak nie ten, to inny temat. W związku z przebrzmiałą już Wielkanocą, jak i równie przebrzmiałym tematem obraźliwego ponoć napisu *) na pewnych drzwiach szkolnej toalety przypomniała mi się historyjka. [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: medium">Po świętach wspomnienia tylko pozostały, wiosna coraz raźniej przetacza się przez pola, łąki i przydomowe ogródki, w polityce, jak to w polityce wrze i kipi, jak nie ten, to inny temat. W związku z przebrzmiałą już Wielkanocą, jak i równie przebrzmiałym tematem obraźliwego ponoć napisu *) na pewnych drzwiach szkolnej toalety przypomniała mi się historyjka. Historyjka z epoki „rajerów, mantylek, bioskopów i schadzek w pasażu”, jak pięknie ująłby to Ludwik Jerzy Kern.</span></p>
<p style="text-align: center"><a href="https://leniwym-piorem.kao.pl/wp-content/uploads/2016/04/mazurek.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-91" alt="mazurek" src="https://leniwym-piorem.kao.pl/wp-content/uploads/2016/04/mazurek-300x175.jpg" width="300" height="175" /></a></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: medium">Był na Żmudzi ród szlachecki… nie, to brzmi zbyt sienkiewiczowsko, zatem raz jeszcze rozpocznę: Działo się to dawno, bardzo dawno, w czasach, gdy do szlacheckich dworków ksiądz proboszcz zajeżdżał, aby nie mały koszyczek z kilkoma jajkami i wędliną, lecz wielki stół bogato zastawiony do wielkanocnego śniadania &#8211; poświęcić. Przygotowania więc do takiego poczęstunku były niemałe. Szynki i kiełbasy z ubitych świniaków wisiały już w wędzarni, baby z kopy nieomal jaj, wielkie jak góry, wyrastały w piecach, w makutrach z twarogu, masła, jajek i cukru ucierano w pocie czoła przepyszną paschę. Oczywiście jako jedno z tradycyjnych ciast wielkanocnych, upieczone już mazurki ozdabiano przepięknie, to  rodzynki, migdały i orzechy układając w przepiękne wzory, to rozpuszczoną czekoladą lub lukrem wyciskając wymyślne na mazurach napisy.</span></p>
<p><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: medium">I o owych napisach, a właściwie o jednym nieszczęsnym napisie opowieść wysnuję.</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: medium">Mojemu pradziadowi, który był wtedy uczniakiem oraz jego braciom niewiele od niego starszym, jako, że zdolności artystyczne posiedli, powierzono poważne zadanie ozdobienia mazurków, inwencję i sposób wykonania pozostawiając chłopcom. Nie wiedzieli o biedni rodziciele jak dalece w inwencji owej chłopcy się posuną. Bowiem, gdy ksiądz proboszcz końmi do dworu zajechał i stanął przed bogato zastawionym stołem, by skropić wodą święconą dary Boże i modlitwę przed rozpoczęciem uroczystego śniadania, odmówić, spojrzał, oczom nie wierząc, poczerwieniał cały z wściekłości, rękę ze zgrozą wyciągnął wskazując na stół i wycharczał: &#8211; Niee! Ja TEGO święcić nie będę!</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: medium">Podążyli za wskazaniem wielebnego palca przerażeni mieszkańcy dworu, spojrzeli i zbledli jak jeden mąż. Na samym środku, pośród innych potraw, pysznił się olbrzymi mazurek czekoladowy z misternie  ozdobnymi, z lukru wykonanymi literami D. U. P. A.</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: medium">Sługa Boży odjechał śmiertelnie obrażony na cały ubogi dworek szlachecki i jego mieszkańców, za profanację darów Bożych i jego świątobliwej osoby ośmieszenie. Winnych odnaleziono wciśniętych w sam najmroczniejszy kątek strychu. Tłumaczyli się wprawdzie, że nic zdrożnego na myśli nie mieli, że skrót to jeno od słów &#8222;<strong>Dzień Uroczystości Pańskiej Alleluja</strong>&#8222;, ale na nic się kulawe tłumaczenia zdały. Synowie szlacheccy dostali całkiem nieszlacheckie „kropidupum punktatum”, tak bolesne, że przez dni kilka jeść musieli na stojąco.</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: medium">Przeminęły wraz z wiatrami historii dworki szlacheckie, monokle, gorsety, powozy… ale historyjka w rodzinie naszej przetrwała, opowiadana z pokolenia na pokolenie. Pozostał też, już w formie żartu zwyczaj ozdabiania mazurka wspomnianym napisem. Nikt go jednak na wszelki wypadek do poświęcenia w koszyku nie zanosi <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: medium">Myślę, że wspomniany przeze mnie na początku pewien „toaletowy” napis, napis szkalujący podobno głowę państwa, napis przez którego spać nie mogli nauczyciele po nocach wykonujących ekspertyzy grafologiczne z uczniowskich zeszytów, napis ów wokół którego szum medialny przewyższył ilością decybeli koncert zespołu rockowego… Myślę, że pamięć o nim nie przetrwa do kolejnego sezonu, o stu pięćdziesięciu latach nie wspominając.</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: medium">Jaki z tego wniosek? Jeżeli musimy już coś napisać – piszmy na mazurkach, nie na drzwiach toalet. Przyjemniejsze, smakowitsze i jak widać trwalsze to napisy.</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-family: 'courier new', courier;font-size: medium">*) <a href="http://www.nto.pl/magazyn/reportaz/a/andrzej-dupa-w-szkolnej-toalecie-i-ruszylo-sledztwo,9479331/" target="_blank"><strong><span style="font-size: large">TUTAJ</span> </strong></a>nieświadomi afery z toaletowym napisem wiedzę swą mogą uzupełnić.</span></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://leniwym-piorem.kao.pl/2016/04/05/d-u-p-a/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>18</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
