<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>COVID-19 &#8211; Leniwym piórem</title>
	<atom:link href="https://leniwym-piorem.kao.pl/tag/covid-19/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://leniwym-piorem.kao.pl</link>
	<description>blog parrafrazy</description>
	<lastBuildDate>Wed, 13 Jan 2021 02:29:18 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>MAM I JA &#8211; czyli przygoda z koroną</title>
		<link>https://leniwym-piorem.kao.pl/2021/01/13/mam-i-ja-czyli-przygoda-z-korona/</link>
					<comments>https://leniwym-piorem.kao.pl/2021/01/13/mam-i-ja-czyli-przygoda-z-korona/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[parrafraza]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 13 Jan 2021 02:18:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[humor]]></category>
		<category><![CDATA[opowieści]]></category>
		<category><![CDATA[choroba]]></category>
		<category><![CDATA[COVID-19]]></category>
		<category><![CDATA[izolacja]]></category>
		<category><![CDATA[koronawirus]]></category>
		<category><![CDATA[kwarantanna]]></category>
		<category><![CDATA[pandemia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://leniwym-piorem.kao.pl/?p=812</guid>

					<description><![CDATA[Podobno nie ma covida, podobno to koronościema i ogólnoświatowy spiseG mający na celu.. właściwie tak naprawdę nie wiem co. Depopulację i kontrolę społeczeństwa przy pomocy czipów w szczepionkach, chyba. Iście złowieszczy plandemiczny plan godny samego wielkiego Eliminatora.&#160; Zachorowałam.&#160;Najpierw pojawiła się gorączka. Trzymała, nie chciała puścić i rosła skubana wyciągając po mnie zakrzywione szpony. Rosło też [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace;">Podobno nie ma covida, podobno to koronościema i ogólnoświatowy spiseG mający na celu.. właściwie tak naprawdę nie wiem co. Depopulację i kontrolę społeczeństwa przy pomocy czipów w szczepionkach, chyba. Iście złowieszczy plandemiczny plan godny samego wielkiego Eliminatora.&nbsp;</span></p>
<p><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace;">Zachorowałam.&nbsp;<br></span><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace;">Najpierw pojawiła się gorączka. Trzymała, nie chciała puścić i rosła skubana wyciągając po mnie zakrzywione szpony. Rosło też osłabienie, do zabawy skwapliwie dołączył kaszel, suchy ten dziad&nbsp; był i strasznie męczący. Nie było rady, zmuszona okolicznościami&nbsp; zadzwoniłam do lekarki po słynną teleporadę.&nbsp;&nbsp;</span></p>


<figure class="wp-block-image size-large is-resized"><img fetchpriority="high" decoding="async" src="https://leniwym-piorem.kao.pl/wp-content/uploads/2021/01/Mam-i-ja.jpg" alt="" class="wp-image-813" width="360" height="239" srcset="https://leniwym-piorem.kao.pl/wp-content/uploads/2021/01/Mam-i-ja.jpg 600w, https://leniwym-piorem.kao.pl/wp-content/uploads/2021/01/Mam-i-ja-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 360px) 100vw, 360px" /></figure>



<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">Standardowe wypytanie o objawy. Gorączka, kaszel, osłabienie.. Nie, smaku i węchu nie straciłam.  <br /></span><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">Dostałam skierowanie na wymaz. Do laboratorium covidowego. <br /></span><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">I pierwszy zonk. <br /></span><span style="font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">Nie mam samochodu, skorzystać z komunikacji miejskiej lub taksówki jako podejrzanej o ukoronowanie mi absolutnie nie wolno, bo jeszcze kogoś obdarzę. Znajomych z tego samego powodu nie poproszę.. Gorączka choć to dopiero rano, wspina się na wyżyny, ledwo dołażę do łazienki, a tu mam się ubrać na cebulę, bo do tego mrozik chwycił i powędrować do laboratorium na piechotkę. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">Wymazobus? Nie rozśmieszajcie mnie, wymazobusów  jest w moim mieście sztuk jeden i jeździ do przypadków które nie przyjmą pozycji pionowej, ja mogę takową przyjąć więc mam iść. A że z trudem? Kogo to.. Z pustego wszak i Salomon kropli nawet nie utoczy. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">Do najbliższego laboratorium badającego rzeczone próbki, jest, sprawdziłam to dłuuugo później &#8211; 2 kilometry. Pomnożone przez dwa, bo trzeba jeszcze wrócić, chyba że im tam padnę w charakterze niespionizowanych zwłok i będę powrót miała z głowy, sami zadbają. Czyli razem 4 kilometry. Nie aż tak wiele, ale przy wysokiej gorączce i osłabieniu to jak wyprawa himalajska. Poszłam. Nie, powlokłam się, a właściwie wlókł mnie mąż. Chłop jak dąb, ale napracował się, bo ciążyłam  niczym bezwładny balast. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">Wiecie co.. doszłam, zostawiłam koronne próbki i wróciłam, ale do tej pory wizja tej drogi krzyżowej wywołuje u mnie dreszcze. <br /></span><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">Gorączka po podróży życia skoczyła na niedostępne do tej pory wyżyny. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">Następnego dnia rano był już wynik. Pozytywny początek dnia. <br /></span><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">Mąż w pracy, ja z gorączką, ledwo rękę mogę podnieść, oczy mi się zamykają, a tu trzeba sprawy związane z tym pozytywem pozałatwiać. Chorować? W sen błogi choć gorączkowy zapaść? A skąd, nie ma kiedy. Telefon od  lekarki, która musi mój plusik wpisać, upewnić się że oddycham, zaordynować leczenie. Telefon od pana policjanta który gorąco pragnie ujrzeć mnie w oknie, czy nie zwiałam na Majorkę albo do jakiego lasu w tropikach. Szybko skubani działają. Potem telefon od sanepidowego automatu informujący mnie z prędkością karabinu maszynowego co gdzie i jak mam zrobić, by stać się pełnoprawnym pacjentem w koronie.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">Zatem jeszcze rejestracja do systemu, swoją droga dla mnie osoby atechnicznej była to droga przez mękę, gorączka sprawy nie ułatwiała, dobrze że córka jeszcze wtedy zdrowa służyła pomocą. Zastanawia mnie jak załatwiają to wszystko ludzie starsi, o samym Internecie mający pojęcie mgliste. Przecież nawet ten telefon z automatycznym nagraniem to jakiś żart. Dobrze, że można było powtórnie odsłuchać, więc nagrałam ten błyskawiczny monolog przez dyktafon w komórce córki, bo zapisać konkretów przy pierwszym podejściu nikt by chyba nie zdążył.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">Ledwo ledwo dychnęłam, kolejny telefon. Tym razem dzwoniła, żywa, a nie automatyczna, pani z sanepidu wywiad przeprowadzić. Bardzo miła, tylko słychać ją było jakby z Hameryki dzwoniła, a nie z Warszawy, więc namęczyłam się dodatkowo. I tak już o 21-ej mogłam spokojnie położyć się spać naszpikowana lekami, nawodniona i w błogim poczuciu, że już raczej nikt dzisiaj nie zadzwoni, ani nie każe główkować, wypełniać druczków, podawać danych osobowych osób z którymi byłam w pozytywnym jak się okazuje kontakcie. Uff. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">Narzekają na ten sanepid, że powolny, a tu proszę. Ponieważ córka i mąż dostali równie błyskawicznie  nakaz kwarantanny i zainstalowania aplikacji stróżującej, już o 8:00 rano dnia kolejnego po źle przespanej nocy (kaszel, gorączka) obudziło mnie co.. oczywiście dźwięk telefonu tym razem męża, któremu apka nakazywała zrobić sobie zdjęcie na dowód, że jest w domu a nie szlaja się jak Szumowski na zakupach. I tak budziła nas ta cholerna apka przez całą męża kwarantannę, aż zachorowali wraz z córką również i dostąpili zaszczytu awansując z kwarantannowych na przypadki izolowane. Potem apka dzwoniła już koło 11-ej, zamiast o świcie. Aach te przywileje. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">Ponieważ przyszło i mojej rodzince zachorować mąż i córka dostali skierowania na wymaz. Nastąpiło więc gorączkowe poszukiwanie informacji JAK mają się do laboratorium dostać, skoro wychodzić im pod grubą karą nie wolno. Nasza Lekarka nie wiedziała, infolinia sanepidu sugerowała telefon na policję, policja skierowała do infolinii… O wymazobusie, który powinien przyjeżdżać również w takich przypadkach już pisałam. W końcu poszli sami, za zbroje i tarcze mając kody do wymazu. W trakcie tej pieszej rzecz jasna eskapady, córce zadzwoniła aplikacja. Powrót do domu trwał dłużej niż naznaczone pół godziny, więc zdjęcia nie zrobiła. Ciekawa jestem co dalej, bo od tej pory obrażona apka przestała się o fotki upominać. Przyjdzie jej jakieś pisemko z żądaniem zapłaty olbrzymiej kary za złamanie kwarantanny, czy też nie przyjdzie. Choć prawnie raczej nie powinno, ale bałagan jest. <br /></span><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">Ja na przykład dostąpiłam zaszczytu otrzymania smsa od samego ministerstwa zdrowia. I to trzykrotnie. <br /></span><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">Trzy razy ministerstwo uparcie upominało mnie, bym skontaktowała się “ze swoim lekarzem POZ w celu uzyskania informacji o czasie trwania izolacji domowej.”<br /></span><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">Normalnie jakbym nie raportowała swojej lekarce samopoczucia dwa, trzy razy w tygodniu, a terminu izolacji nie miała wpisanego jak byk na swoim internetowym koncie pacjenta.  <br /></span><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">Co lepsze, moja koleżanka też dostała taki sms, tylko że zdrowa jak ten toruński rydzyk, w ogóle nie była w żadnej izolacji. Godna naszego nierządu profilaktyka. Lepsza niż teleporady. Troszczy się o nas ta władza, dba, no pod wrażeniem jestem <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">Opisałam swój początek walki z covidem na wesoło, choć wesoło wcale nie było. . Cóż, przechorowałam, przeżyłam. Obeszło się bez hospitalizacji, przeszłam dziada w miarę nienajgorzej. Jednak nadal nie doszłam w pełni do całkowitego zdrowia, a  od początku choroby minęło ponad półtora miesiąca. Pozostało osłabienie, które ciągnie się za mną od początku choroby, zmęczenie, problemy ze skupieniem i oddech krótki jak nogi drabinki naszego słoneczka z Żoliborza. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">Wiecie co.. Kiedy czytam o &#8222;plandemii&#8221;, &#8222;koronościemie&#8221;, &#8222;żydowskim spisku&#8221;, kiedy czytam o czipach Billa Gatesa w szczepionkach… to szlag mnie trafia.  I nie, to nie jest &#8222;jak grypa&#8221;, czy &#8222;jakieś tam lekkie przeziębienie&#8221;. Chorowałam parę lat temu na grypę, która zresztą jest ciężką chorobą mogącą dawać niefajne powikłania. Tylko, że na grypę się nie umiera, przez grypę nie trafiasz pod respirator, grypa nie powoduje, że miesiąc po niej czujesz się jakbyś wór kartofli na plecach dźwigał. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">Wielu pacjentów skarży się też na coś, co jeden z moich rozmówców nazwał “mgłą w głowie”. Bardzo trafne określenie. Też to miałam. Okropne uczucie, gdy nie możesz się skupić, nie możesz skonstruować prostych zdań, zawieszasz się w połowie, nie możesz nawet nic napisać &#8211; nie umiesz, brakuje słów który masz/miałaś naprawdę bogaty zasób. Zawieszanie się ot tak w trakcie rozmowy niestety mi zostało, ale potrafię już jak widać  pisać. Z pierwszym pocovidowym postem świątecznym był trudniej i wolniej.<br /></span><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">Wszystkie te objawy powoli, powoli ustępują, mam nadzieję, że dojdę do siebie całkowicie. Ale żadna grypa, czy jakakolwiek inna choroba z jaką miałam nieprzyjemność osobiście się zetknąć niczego takiego nie generowała. <br /></span><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">Zresztą… Kto nie wierzy to nie wierzy i pewnie nie uwierzy <br /></span><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">w COVID-19.<br /></span><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">Najgorsze jest to, że to nowa choroba o której nadal mało jeszcze wiemy.<br /></span><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">Oczywiście oboje z mężem się zaszczepimy. W pierwszym dostępnym terminie, co niestety patrząc na ład i porządek panujący w tym temacie w naszym kraiku z kartonu nastąpi za jakieś dwieście lat. Zaszczepimy się, bo jest to jedyne sensowne posunięcie. Oboje boimy się następnego zachorowania. Mąż przeszedł covida nieco lżej niż ja, ale skutki uboczne ma niemal takie same. Na razie jesteśmy odporni, ale jak długo?<br /></span><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">..O szczepionkach, czipach, &#8222;toksycznych mRNA&#8221; i teoriach spiskowych mam jeszcze szczery zamiar napisać, więc tu temat zakończę. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">Podczas tych w sumie trzech tygodni walki z covidem doznaliśmy wiele dobrego. Wspierali nas  i pomagali przyjaciele, znajomi, a nawet nieznajomi. <br /></span><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">W obliczu choroby i izolacji człowiek staje się bezradny. Zwłaszcza, gdy ma pod opieką zwierzę całkowicie od siebie zależne. <br /></span><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">Dziękuję swoim Przyjaciołom &#8211; za wsparcie, gotowość do pomocy, zakupy, dobre słowo. Byliście, jesteście wspaniali.<br /></span><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">Wzruszające było, że całkowicie obcy ludzie pomagali nam w wyprowadzaniu naszej suni. Świątek, piątek, czy niedziela, deszcz nie deszcz, mróz nie mróz. Rano, popołudniu, wieczorem.<br /></span><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">Dziękuję Wam Wolontariusze &#8211; jesteście wielcy.<br /></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">Informacyjnie &#8211; bo warto wiedzieć. Na facebooku są grupy wsparcia utworzone dla takich właśnie potrzeb. Tam można zgłosić zarówno swoją gotowość pomocy, jak i samemu w przypadku choroby lub izolacji o pomoc w opiece nad zwierzakiem poprosić. Jest grupa ogólnopolska <br /><span style="font-size: 16px; color: #339966;"><strong><a style="color: #339966;" href="https://www.facebook.com/groups/654422091958462">PIES W KORONIE</a></strong></span>, ona chyba powstała jako pierwsza, gdzie ogłaszają się mieszkańcy całej Polski. Myślę, że są i inne.<br /></span><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">Ja zgłosiłam potrzebę pomocy w grupie utworzonej dla mieszkańców mojego miasta. Może i Wasze miasta mają podobne grupy.<br /></span><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">Warto wiedzieć, choć mam wielką nadzieję, że się Wam ta wiedza nie przyda.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: 16px;"><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace;">Skończył się rok ZOZO, ZACZĄŁ ZOZI (*) <br /></span><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace;">Zatem spokojnego i zdrowego nowego roku Wam życzę.</span></span></p>
<p style="text-align: justify;">______________________________________________________________________</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400; font-family: 'courier new', courier, monospace; font-size: 14px;">(*) To taki żarcik z grafiki tegorocznego Marszu narodowców. ; )</span></p>
<p> </p>
<p style="text-align: center;">Filmików na You Tube na razie nie kręcę. Muszę  zregenerować siły. <br />Nowych zaglądających, którzy chcą zerknąć i posłuchać &#8211; <br />zapraszam na swój kanał &#8211; vlog Leniwym piórem <span style="font-size: 20px; color: #993300;"><a style="color: #993300;" href="https://www.youtube.com/channel/UC7xUMPnXYFimyA5AiVYhV9Q">TUTAJ.</a></span></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://leniwym-piorem.kao.pl/2021/01/13/mam-i-ja-czyli-przygoda-z-korona/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>13</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
