BEZ KAGAŃCA wstęp wzbroniony

BEZ KAGAŃCA WSTĘP WZGRONIONY!
Skoro proepidemicy nazywają maseczki kagańcami, to może na każdym autobusie, czy tramwaju, w każdym kinie, muzeum, wystawie, dyskotece… powinny wisieć powyższe tabliczki? Z kilkoma wykrzyknikami? Choć kto to ma egzekwować? Ostatnio kontrole w komunikacji bywają, w każdym razie na pewno raz jedna była w pociągu i raz w autobusie. Jechałam, to wiem. Ale… podstaw prawnych nadal chyba brak. Aach ten rząd, któremu słupki wyborcze milsze od ludzkiego życia. Czy mnie to dziwi? Zupełnie nie.
A nowe przepisy obostrzeniowe czytaliście? No właśnie. 

Rys. malykub. Dziękuję.

Dla poprawy humoru przedstawiam opowiastkę, taką  ciut z przymrużeniem oka, aczkolwiek prawdziwą.

Byłam z moją Topcią u kardiologa. Wyszło suni w badaniu, że pogorszył się suni stan serducha. Wskazania: zwiększona dawka leku już przyjmowanego, dodane dwa nowe.. i zobaczymy, kontrola za 4 miesiące. Cóż, starość nie radość, a 13 latek jak z bicza strzelił przeleciało.. Ale duszą nadal jest młoda. Jak jej pani. ; )

Wracamy autobusem. Piesa oczywiście w kagańcu, ja oczywiście w maseczce. Nawet sporo osób o dziwo w maskach, nie tylko tych starszych. Z pewnością duuużo więcej niż, gdy jechałam tą trasą poprzednio, kilka tygodni temu. Liczba zgonów zaczęła robić wrażenie, czy może mandaty? 
Wsiada w pewnym momencie gromada dziatwy na oko licealnej, wszyscy nieśmiertelni, bo młodzi, zatem oczywiście bez maseczek. Zauważają Topcię kompaktowo ukrytą pod moimi nogami. I zaczyna jedna z drugą na psa mi cmokać. Nie cmoka się na obcego psa! Może tego nie lubić, może się stresować. Topcia nie lubi, bo generalnie nie lubi, gdy ktoś obcy zwraca na nią uwagę. Zatem zanim zdążyłam poprosić by przestali, Pies sam się wyraził – szczeknął.
Konsternacja, bo taki przecież “malutki słodki”, a tu niespodzianka – szczeka. I oczywiście stereotypowe pytanie: – Oj. Gryzie?
– Tylko i wyłącznie osoby bez maseczek – wycedziłam. 
Miny młodzieży bezcenne.

A tak w ogóle – nie, Topcia “nie gryzie” choć obcych nie lubi, bo się ich boi. No i miała kaganiec. Ale kto ją tam wie, wyczuwa wszak doskonale odczucia swojej pani.
Ja.. mam za słabe zęby.

Tworzy się pomalutku post o płaskoziemcach wszelkiego autoramentu. Tylko jakoś na dokończenie go weny brak. Za bardzo to wszystko boli i gniew budzi. 

Dziś tylko taka wstawka z serii “Topciowych opowieści”. 
Nie ma takiej serii? Może będzie.

Pozdrawiam czytających. Trzymajcie się zdrowo.


4 comments on “BEZ KAGAŃCA wstęp wzbroniony

  1. Ciekawe, że żaden przeciwnik maseczek nie postuluje by np chirurg który go będzie operował mógł nie nosić maseczki. 🤔

    1. A nie, chirurg, który ICH będzie operował to co innego, nie wiesz? ; )
      Chirurdzy nie zarażają się także tajemniczymi “morgellonami”, ani z powodu noszonych podczas wielogodzinnych operacji nie chorują na “grzybicę płuc”. ; )

    1. Może i nie zachorują, albo przejdą lekko, choć coraz więcej młodych choruje. Ale mogą zarazić innych. Egoizm i bezmyślność. :/

Skomentuj parrafraza Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.